Jesteśmy pierwszy raz w życiu na pielgrzymce i idzie się naprawdę bardzo dobrze. Dzień za dniem mija bardzo przyjemnie. Taki marsz, to raczej nic ciężkiego dla młodych. Najtrudniejszy jest tylko poranek, kiedy trzeba wstać, a bolą stopy. Potem ból szybko mija.
A do tego, żeby iść, zachęcił na ks. Krzysztof Walczak, który miał być przewodnikiem jednej z grup, ale niestety się rozchorował. O pielgrzymce wspomniał w czasie kursu dla młodzieży prowadzonego przez Szkołę Ewangelizacji Cyryl i Metody. Może nie mówił zbyt wiele o tym, jak pielgrzymka wygląda, ale zachęcał, żeby się zdecydować i pójść. To nam wystarczyło.
Od początku, od trzech lat. w pielgrzymce bierze udział nasza rodzina - ciocia i wujek z najbliższymi, więc zdecydowałyśmy, że pójdziemy z nimi.
Już wiemy, że na pielgrzymce jest czas na wszystko - na modlitwę. na Różaniec, Koronkę, na konferencję - m.in. księża i siostry zakonne mówili nam o swoim powołaniu - ale jet też czas na żarty, dużo śpiewu różnych piosenek (nie tylko religijnych). Robiliśmy tez "falę" - podnosiliśmy ręce od początku do końca grupy. Niesamowicie to wyglądało. Był też konkurs na to, kto ma więcej pęcherzy. Na szczęście nie wygrałyśmy, ale trochę ich mamy!































Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.