Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Wiara.pl - Serwis

Bielsko-Żywiecki

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • OPINIE
  • GALERIE
  • ARCHIWUM
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O DIECEZJI
    • Historia
    • Biskupi
    • Parafie

Najnowsze Wydania

  • GN 50/2025
    GN 50/2025 Dokument:(9523960,Przysypane perły, zapomniane diamenty)
  • Historia Kościoła (13) 01/2026
    Historia Kościoła (13) 01/2026 Dokument:(9518411,W listach (do) Jana Pawła II najważniejsze jest to…że w ogóle zostały napisane)
  • GN 49/2025
    GN 49/2025 Dokument:(9515780,Szlachetne ryby i morskie potwory)
  • Gość Extra 4/2025 (14)
    Gość Extra 4/2025 (14) Dokument:(9516809,Biblijna szkoła codzienności. Edytorial nowego wydania „Gościa Extra”)
  • GN 48/2025
    GN 48/2025 Dokument:(9507866,Metoda na życie)
bielsko.gosc.pl → Wiadomości z diecezji bielsko-żywieckiej → Camino wdzięczności Doroty i Rafała Janoszów - 3152 km piechotą w 112 dni

Camino wdzięczności Doroty i Rafała Janoszów - 3152 km piechotą w 112 dni przejdź do galerii

Kiedyś w drodze Dorota zapytała Rafała: "Nie tęskno ci za domem?" Odparł: "Ale za czym ma mi być tęskno? Mam przy sobie kobietę, którą kocham, jest nam cudownie, odwiedziły nas dzieci, codziennie widzimy się na kamerce - co jeszcze może być bliższego i lepszego?

 
3152 km za nimi! Dorota i Rafał Janoszowie 20 sierpnia 2024 r. dotarli do Santiago piechotą - z domu w Brzezince koło Andrychowa. Archiwum Doroty i Rafała Janoszów

Już wyleczyli nogi, wyprali plecaki, ale wspomnienia wciąż jak żywe. – Dwa dni po powrocie z Hiszpanii leżymy rano obok siebie i pytam Rafcia: „Idziemy znowu?”. My byśmy naprawdę założyli plecory i poszli od razu – mówi Dorota Janosz. A jej mąż po chwili dodaje: – Fizycznie ta droga była cięższa niż myślałem, ale dla serca – piękniejsza niż kiedykolwiek marzyłem.

Wspólne życie małżeńskie Doroty i Rafał Janoszów z Brzezinki koło Andrychowa zaczęło się 35 lat temu, 11 sierpnia, na zakończenie andrychowskiej pieszej pielgrzymki na Jasną Gorę, w kaplicy Cudownego Obrazu. Przyjaciel Sławek Piekarski zaśpiewał wzruszające: „Rękę ci daję”.

Dziesięć lat temu, kiedy świętowali 25-lecie małżeństwa, razem z przyjaciółmi wybrali się po raz pierwszy na Ccmino – pieszą pielgrzymkę Drogą św. Jakuba z Oviedo do Santiago de Compostela.

– Rozmarzyłam się wtedy… Ależ by było cudownie wyruszyć na takie prawdziwe camino – z własnego domu, przez całą Europę – wspomina Dorota.

Na hiszpańskie szlaki trafiali potem nieraz. Za sobą drogę miały też ich dzieci: Bartek, Ola i Andrzej. Santiago przyciągało ich jak magnes.

Camino wdzięczności Doroty i Rafała Janoszów - 3152 km piechotą w 112 dni   Dorota i Rafał Janoszowie z Compostelkami - świadectwami pokonania camino - w swoim domu w Brzezince. Urszula Rogólska /Foto Gość

Jeśli, jeśli, jeśli

Siedem lat temu Rafał związał się z Formacją Męskiej Tożsamości To tam usłyszał, że chcąc zrealizować marzenia, trzeba słowo: „kiedyś” zamienić na „jeśli”. – Bo budujemy jakąś wizję, a brakuje nam determinacji – mówi. – Półtora roku temu pomyślałem więc: jeśli uda się „wydobyć” Dorcię z oświaty, jeśli będę mógł zostawić firmę na cztery miesiące, jeśli będą siły – idziemy – podziękować Panu Bogu za 35 lat małżeństwa, za ludzi, których spotkaliśmy, a im samym – za ich obecność w naszym życiu. To będzie nasze camino wdzięczności.

Rafał szczegółowo rozpisywał całą trasę, śledził szczegóły na mapie. Planował noclegi, szukał sklepów Decathlon, w którym mieli kupować ulubione buty, kiedy niszczyły się te stare; wiedział, że będą miejsca, gdzie przez wiele kilometrów nie znajdą domostwa, wody ani sklepu.

To był jego prezent dla Dorotki – niemal perfekcyjny plan wędrówki do granicy w Cieszynie, potem przez Czechy, Niemcy, Szwajcarię, Francję i Hiszpanię. Odcinek hiszpański wzięła na siebie Dorota, doskonale znająca niejedno camino i rządzące się nimi zasady.

Wiedzieli, że droga do granicy Hiszpanii będzie wyzwaniem logistycznym. Będą na niej prawdopodobnie dziwnymi piechurami. W Hiszpanii widok wędrowców z muszlą św. Jakuba przy plecaku już mało kogo dziwi.

O planach wiedziały ich dorosłe już dzieci. Ale kiedy po roku w czasie Wigilii oznajmili im, że za pół roku, 1 maja 2024 r., wychodzą, synowie rzucili: „Ale my się chcemy w tym czasie żenić!”. – Trudno. Mówiłem rok temu – śmieje się dziś Rafał. Na drugi dzień chłopaki dali znać: zgodnie ustalili: jeden żeni się w kwietniu, drugi – w sierpniu.

1 maja Dorota i Rafał wyruszyli. 20 sierpnia, po 112 dniach wędrówki i pokonaniu 3152 km, dotarli do celu. Kiedy w Santiago Rafał zaprosił  żonę do jednej z kwiaciarni, czekał już bukiet 35 róż – które potem zanieśli do katedry św. Jakuba – a z głośnika płynęła ich piosenka, na nowo nagrana przez Sławka Piekarskiego i jego żonę Dorotę. Filmik z tego momentu można zobaczyć na fejsbukowym profilu Camino Wdzięczności, który prowadzi od początku wędrówki.

Taki macho jesteś?

Który moment był najtrudniejszy? Dla Doroty przejście przez góry w Hiszpanii, na początku Camino Vasco del Interior. Bardzo dokuczał jej ból fizyczny. I ta wizja pokonywania kolejnych pasm górskich… – Do bólu można szybko się przyzwyczaić, nawet można z nim pogadać, pouśmiechać do niego, ale to nie zmienia faktu, że jest – śmieje się dziś.

Dla Rafała? – Będzie dłużej. Bo ja to camino chciałem zrobić dla Dorotki – opowiada. – Chciałem być taki bodyguard, macho. I szedłem jak macho. Dora nawet mówiła: „Ale jak to, nogi cię nie bolą?”. A ja plecak na plecy i cisnąłem do przodu. Czechy przeleciałem jak przecinak. Dorka już zaczynała kuleć, a ja: idziemy, idziemy – i już Niemcy. I tam dostałem pstryczka: taki macho jesteś? Zaczynało nam brakować nocy, żeby się zregenerować. Za nami było 2 tys. km, a gdzie tam koniec? I teraz najważniejszy dla mnie wątek, który zaczął się od butów (na całej trasie zmieniliśmy w sumie pięć par). W jednym mieście Dorcia odpoczywała, a ja miałem misję: nocleg, zakupy. Zobaczyłem, że jest Decathlon, a ja musiałem kupić sobie nowe buty. „Dorcia, ty leż, a ja lecę”. Na półce stały takie jak moje najtańsze, wygodne buty, a obok inne, firmówki. Coś mnie podkusiło. Będą lepsze, trwalsze. Do kosza wrzuciłem stare, kupiłem filmówki.

Kolejny dzień był koszmarem. Stopy były jedną krwawą raną. – Nie ten ból był najgorszy. W nocy pomyślałem: jak ja jutro Dorci pomogę? To był najcięższy dzień. Musiałem w pokorze uznać, że mam prawo też źle się poczuć. Ja chciałem przebiec to camino. Piąta, szósta rano, ja już gotowy do drogi czekałem na Dorcię, a tu nagle stop. Rano Dorka wycięła z podpasek otuliny na te moje stopy. Normalnie to ja szedłem z tyłu każdego dnia, a tego wyprzedzałem ją, bo ze załzawionymi oczami myślałem, że umrę. Wieczorem pękłem i powiedziałem Dorotce: „Kurczę, jest przegwizdane”. Ale przytuliliśmy się i mówię: „Podleczymy nogi, easy, spokojnie”. Fizycznie było nieraz ciężko, ale ani razu nie pomyśleliśmy, żeby się poddać. Do Niemiec byłem bodyguardem Dorci, dalej – już na moim Camino.

Po przejściu 40 km Rafał wrócił autobusem do tamtego sklepu, kupił wypróbowane buty i na nowo ruszyli dalej.

Dorota i Rafał na szlaku.   Dorota i Rafał na szlaku.
Archiwum Doroty i Rafała Janoszów

Najpiękniejszy dzień mają wspólny: byli już w hiszpańskiej Galicji, jedynie 175 km do celu, niedaleko za O’Cebreiro – miejscem cudu eucharystycznego. Poranek, słońce rzucało pierwsze promienie na winnice, gdzieś w dolinie kamienne domki, kościółek. W wyobraźni już widzieli katedrę w Santiago. Dorota miała słuchawki na uszach, Zaz śpiewała piosenkę „Si”.  – Dała mi słuchawkę. Petarda… – rzuca Rafał.

Kiedyś, po powrocie do domu, rano usiedli na tarasie. Byli sami. – Rafał włączył tę piosenkę. Rozpłakałam się, tamto przeżycie było tak mocne, że natychmiast chciałam tam wrócić – mówi Dorota.

Przyjaciel, żona i kochanka

Przez cztery miesiące bycia razem non stop (mówią: „tylko do toalety nie chodziliśmy razem”) ani razu się nie pokłócili, nie mieli cichego dnia, nie było fochów.

– Jesteśmy w Domowym Kościele, regularny dialog małżeński mamy w zobowiązaniach, ale niektórzy znajomi obstawiali, kiedy się pokłócimy. To nie oznacza, że nie mamy różnych zdań. Ale nigdy między nami przez 35 lat i na tym szlaku nie było spiny – mówi Rafał. – Na pewno ta droga zahartowała naszą przyjaźń. Już ileś lat temu zrozumiałem, że Dora jest przede wszystkim moim przyjacielem, żoną, a potem kochanką. W takiej kolejności.

– Gdyby nie było między nami takiej relacji przyjaźni, ta droga jest nie do przejścia – mówi Dorota. – W ogóle myślę, że w pojedynkę to jest ogromny trud. Nie tylko fizyczny,

Jej mąż dodaje: – Idziemy razem, wspieramy się, wygłupiamy, a kiedy jest ciężko, wieczorem masz obok najbliższą ci osobę, wtulisz się, powiesz dobre słowo i nabierasz nowych sił.

Rodzinny doping

Strategię z noclegami Rafał zaczął od zaklepania tych pierwszych – żeby na początku drogi rozchodzić się, a nie myśleć, gdzie będą spali. Jeszcze w Hałcnowie przyjęły ich siostry serfitki, które potem towarzyszyły im duchowo każdego dnia. Wiele z nich powierzyło im też swoje intencje.

Przez Czechy szli „jak po stole bilardowym” – uśmiechają się, mówiąc o płaskich i pięknych krajobrazach. Spotykali się z wielką sympatią mijanych ludzi. Ktoś z samochodu na widok muszli na ich plecaku wołał: „Ja też szedłem! Z Porto!”. Ale większości z nich przyjmowanie pielgrzymów w domach jest obce, więc noclegów przeważnie musieli szukać w hotelach czy pensjonatach.

« ‹ 1 2 3 4 › »
Małżeńska Droga św. Jakuba - z Andrychowa do Santiago de Compostela

Zdjęcie nie do użytku DODANE 18.09.2024 AKTUALIZACJA 18.09.2024

Małżeńska Droga św. Jakuba - z Andrychowa do Santiago de Compostela

​W roku 35. rocznicy ślubu, 1 maja br., Dorota i Rafał Janoszowie z Brzezinki koło Andrychowa, wyruszyli z własnego domu piechotą do Santiago de Compostela, by podziękować Panu Bogu za ten czas, i ludziom, których dane było im spotkać. 20 sierpnia, po 112 dniach wędrówki i pokonaniu 3152 km, dotarli do celu.  

Urszula Rogólska

|

GOSC.PL

publikacja 18.09.2024 10:18

FB Twitter
drukuj wyślij zachowaj
TAGI:
  • ANDRYCHÓW
  • BRZEZINKA KOŁO ANDRYCHOWA
  • CAMINO DE SANTIAGO DE COMPOSTELA
  • CAMINO WDZIĘCZNOŚCI
  • CAMINO Z WIARĄ
  • DIECEZJA BIELSKO-ŻYWIECKA
  • DOROTA I RAFAŁ JANOSZOWIE
  • MAŁŻEŃSKA PIELGRZYMKA
  • MAŁŻEŃSTWO

Polecane w subskrypcji

  • Belgia nie odda rosyjskich miliardów
    • Świat
    • Maciej Legutko
    Belgia nie odda rosyjskich miliardów
  • Czy wojna na Ukrainie osiągnęła punkt krytyczny? Rozmowa z Janem Piekło
    • Świat
    • Piotr Legutko
    Czy wojna na Ukrainie osiągnęła punkt krytyczny? Rozmowa z Janem Piekło
  • Mikołajki między darem a roszczeniem. Jak wychowywać dzieci do wdzięczności?
    • wychowanie
    • Karol Białkowski
    Mikołajki między darem a roszczeniem. Jak wychowywać dzieci do wdzięczności?
  • Adwent ze św. Augustynem: Weź i czytaj
    • Cykl „Gościa”
    • Franciszek Kucharczak
    Adwent ze św. Augustynem: Weź i czytaj

E-sklep

  • Nowości
  • Książki
  • Pozostałe
  • Historia Kościoła nr 06/2025
    Historia Kościoła nr 06/2025
  • Mały Gość Niedzielny nr 11/2025
    Mały Gość Niedzielny nr 11/2025
  • Gość Extra nr 03/2025
    Gość Extra nr 03/2025 Biblia Stary Testament
  • Kościół ostatnich ławek
    Kościół ostatnich ławek
  • Radykalni
    Radykalni
  • Cztery Ewangelie. Rekolekcje
    Cztery Ewangelie. Rekolekcje
  • Arka (gra planszowa)
    Arka (gra planszowa)
  • Terminarz 2026 – Instytut Gość Media (A5, twarda oprawa)
    Terminarz 2026 – Instytut Gość Media (A5, twarda oprawa)
  • Kubek ceramiczny – Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą
    Kubek ceramiczny – Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X