Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Wiara.pl - Serwis

Bielsko-Żywiecki

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • OPINIE
  • GALERIE
  • ARCHIWUM
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O DIECEZJI
    • Historia
    • Biskupi
    • Parafie

Najnowsze Wydania

  • GN 6/2026
    GN 6/2026 Dokument:(9584505,Ciężka choroba horyzontalizmu)
  • GN 5/2026
    GN 5/2026 Dokument:(9577476,Mieć siłę i wiedzieć, że się ją ma)
  • Mały Gość 2/2026
    Mały Gość 2/2026 Dokument:(9570323,Jeszcze tylko jedna strona)
  • Historia Kościoła (13) 01/2026
    Historia Kościoła (13) 01/2026 Dokument:(9518411,W listach (do) Jana Pawła II najważniejsze jest to…że w ogóle zostały napisane)
  • Gość Extra 4/2025 (14)
    Gość Extra 4/2025 (14) Dokument:(9516809,Biblijna szkoła codzienności. Edytorial nowego wydania „Gościa Extra”)
bielsko.gosc.pl → Wiadomości z diecezji bielsko-żywieckiej → Ania i Mery z "Bagna" - autostopem do Medjugorje

Ania i Mery z "Bagna" - autostopem do Medjugorje przejdź do galerii

- My to prawie takie siostry jesteśmy. W ciągu roku nie bardzo mamy czas, żeby realizować nasze szalone pomysły, więc stwierdziłyśmy: wakacje. Tak, to musi być ten czas - mówią. Zapakowały do plecaków zaufanie Panu Bogu i ruszyły do Jego Mamy na Bałkany.

Ania Olma (z prawej) i Marysia Giźlar z paczką różańców przywiezionych z Medjugorja dla ich wspólnoty "Bagno" z Cygańskiego Lasu.  
Ania Olma (z prawej) i Marysia Giźlar z paczką różańców przywiezionych z Medjugorja dla ich wspólnoty "Bagno" z Cygańskiego Lasu.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Zaczęło się od 23-letniej Ani Olmy, studentki wychowania fizycznego i ekonomii w Katowicach, sędziego siatkówki i generalnie pasjonatki sportu. W ubiegłym roku dołączyła do autostopowych pielgrzymów z grupy "Soultrace" i z nimi trafiła do Rzymu

Kiedy opowiedziała o podróży Marysi Giźlar - Mery - uczennicy V LO w Bielsku-Białej, pasjonatce gór, a zarazem swojej przyjaciółce z duszpasterstwa młodzieży "Bagno" przy salwatoriańskiej parafii Matki Bożej Królowej Świata w Cygańskim Lesie, obie wymarzyły sobie taką podróż, w czasie której będą stopować i ewangelizować. Na początku wakacji jedna powiedziała do drugiej: "Jedziemy?! - Jedziemy!". To miało się wydarzyć oczywiście w czasie wakacji.

- Czas mijał, a my się widywałyśmy tylko na zdjęciach na facebooku - opowiadają. - Poszłyśmy razem na pielgrzymkę na Jasną Górę z Hałcnowa, w grupie 5/7 - salwatoriańskiej, biało-złotej. Obie byłyśmy w ekipie muzycznych. Posługiwałyśmy innym, więc nie było czasu myśleć o sobie.

Po pielgrzymce Marysia pojechała na obóz. Wróciła we wtorek 20 sierpnia. Nazajutrz miała osiemnastkę. Ania z przyjaciółmi i rodzicami Marysi przygotowała jej urodzinową imprezę w ogródku. - Uświadomiłyśmy sobie, że kończą się wakacje, a z naszych planów nie ma nic - mówią.

Mery była już trochę zmęczona wakacjami w biegu. Decydująca była rozmowa z koleżanką Natalką: - Usłyszałam: "Mery, za chwilę będziesz miała 10 miesięcy nauki przy biurku, jedź!".

Chciała jednak choć trochę pobyć z rodzicami. Pobyła. Dobę.

Panie Boże, to chyba to!

- W tym czasie przeczytałam, że 21 sierpnia klerycy z Łodzi organizują autostopową pielgrzymkę do Taizé - kontynuuje Ania. - Warunkiem była pełnoletniość. Super! Panie Boże, to chyba to!

Na chwilę się zatrzymały. Policzyły - do Rzymu i do Taizé - mniej więcej tyle samo kilometrów. Jest jeszcze… Medjugorje, do którego Mery od lat uwielbia wracać. Jeździ tam z rodzicami - autokarem. To 200 km bliżej. Miały tam być obie z rodzicami Mery w czerwcu. Nie udało się. Wybór zatem padł na… sanktuarium Matki Bożej w Bośni i Hercegowinie.

Ustaliły start w czwartek 22 sierpnia z Cieszyna. Koniecznie chciały być na Mszy św. przed podróżą. Do Cieszyna zawiozła je Agnieszka, jedna z sióstr Ani. Trafiły do cieszyńskich franciszkanów. - Msza św. o 9.00 w tygodniu - to się przecież nie zdarza często. A to była idealnie pora dla nas! - opowiadają. - Na dodatek dowiedziałyśmy się, że u celu naszej podróży, w Medjugorje też posługują franciszkanie! Jeszcze więcej: zapomniałyśmy, że to święto Matki Bożej Królowej, patronki parafii w Cygańskim Lesie. A Maryja z Medjugorja to… Królowa Pokoju. Na Mszy św. były zupełnie inne czytania, niż te, które przeczytałyśmy wcześniej - było o zaufaniu w planach Bożych. Znowu idealnie… - opowiadają żywiołowo.

Chciały jeszcze poprosić ojców franciszkanów o błogosławieństwo na drogę, ale po Mszy św. była adoracja Najświętszego Sakramentu. Stwierdziły, że to dużo więcej niż chciały. Wyruszyły w drogę. Agnieszka zostawiła je już po czeskiej stronie. Pierwsze kartony, na których zamierzały pisać nazwy miejscowości do których chcą dojechać, znalazły przy McDonaldzie.

Aniele Boży, Stróżu mój…

W plecakach miały mazaki, paszporty, karimaty, śpiwory, dwie zmiany ubrania, szczoteczki do zębów, małe pasty, mały palnik gazowy, paczkę ryżu i owsiankę. Nie zabrały prawie żadnych pieniędzy - Mery miała parę euro w monetach. - Po tamtej podróży do Rzymu, wiedziałam, że chcę się nauczyć ufności i pokory w przyjmowaniu. Bo bardzo trudno jest mi przyjmować coś od innych… - mówi Ania.

- Gabi ze wspólnoty wcisnęła nam do ręki jeszcze pięć euro. Miałyśmy ze sobą też różańce, adhortację papieża Franciszka do młodzieży i Listy św. Jana. Postanowiłyśmy, że jakakolwiek sytuacja nas spotka, o 15.00 odmawiamy Koronkę, a wieczorami czytamy adhortację i listy - opowiadają.

I od razu zostały zbombardowane dobrem. - Nie zdążyłyśmy nawet napisać na kartonie "Brno", bo postanowiłyśmy się najpierw pomodlić, a tu już zatrzymał się samochód z dwoma chłopakami, którzy wracali z pracy do domu. I to przy naszych słowach "Aniele Boży, Stróżu mój…" - śmieją się autostopowiczki. - Potem ta modlitwa towarzyszyła nam przy każdym opuszczaniu kolejnych samochodów. Tamta pierwsza rozmowa już byłą dla nas świadectwem. Nie było gadki o niczym. Przełamałyśmy bariery, żeby mówić po angielsku. Jeden z chłopaków od razu powiedział, że dobro wraca. To był pretekst do bardzo dobrej rozmowy o tym, co dla nas najważniejsze.

Zaraz potem trafiły na pana Jacka - trenera polskich mistrzyń w boksie. Planowały dojechać tego dnia do Wiednia, a razem z panem Jackiem były już daleko za stolicą Austrii.

« ‹ 1 2 3 4 › »
Autostopem z Bielska-Białej do Medjugorje - 2019

Foto Gość DODANE 12.09.2019

Autostopem z Bielska-Białej do Medjugorje - 2019

​23-letnia Ania Olma i 18-letnia Marysia Giźlar - obydwie z salwatoriańskiego duszpasterstwa młodzieży "Bagno" w Bielsku-Białej Cygańskim Lesie, postanowiły wybrać się w podróż autostopem do Medjugorja w Bośni i Hercegowinie, a w drodze ewangelizować. Do celu dotarły w trzy dni, by po kilku dniach na miejscu, wrócić do domu z małżeństwem zmotoryzowanych pielgrzymów z Polski - Krystyną i Krzysztofem.  

Urszula Rogólska

|

GOSC.PL

publikacja 12.09.2019 13:51

1 FB Twitter
drukuj wyślij
TAGI:
  • AUTOSTOP
  • AUTOSTOPEM
  • BIELSKO-BIAŁA
  • BIELSKO-BIAŁA CYGAŃSKI LAS
  • CYGAŃSKI LAS
  • DIECEZJA BIELSKO-ŻYWIECKA
  • DUSZPASTERSTWO MŁODZIEŻY BAGNO
  • MEDJUGORJE

Polecane w subskrypcji

  • Wiara nie jest prywatna. Gdzie naprawdę jest miejsce religii?
    • Kościół
    • Franciszek Kucharczak
    Wiara nie jest prywatna. Gdzie naprawdę jest miejsce religii?
  • Światło dla Ukrainy! Każde sensowne wsparcie jest inwestycją w nasze własne bezpieczeństwo
    • Polska
    • Jerzy Kopański
    Światło dla Ukrainy! Każde sensowne wsparcie jest inwestycją w nasze własne bezpieczeństwo
  • Elżbieta Leseur: żona wojującego ateisty. Historia, która nie kończy się na śmierci
    • Kościół
    • Marcin Jakimowicz
    Elżbieta Leseur: żona wojującego ateisty. Historia, która nie kończy się na śmierci
  • Co wolno zapisać w statucie szkoły i dlaczego MEN chce to zmienić?
    • Polska
    • Piotr Legutko
    Co wolno zapisać w statucie szkoły i dlaczego MEN chce to zmienić?

E-sklep

  • Nowości
  • Książki
  • Pozostałe
  • Mały Gość Niedzielny nr 02/2026
    Mały Gość Niedzielny nr 02/2026
  • Historia Kościoła nr 01/2026 (13)
    Historia Kościoła nr 01/2026 (13)
  • Gość Extra nr 04/2025
    Gość Extra nr 04/2025 Biblia. Nowy Testament.
  • Księga fałszerstw Franka Fałszerza
    Księga fałszerstw Franka Fałszerza
  • Kościół ostatnich ławek
    Kościół ostatnich ławek
  • Radykalni
    Radykalni
  • Arka (gra planszowa)
    Arka (gra planszowa)
  • Terminarz 2026 – Instytut Gość Media (A5, twarda oprawa)
    Terminarz 2026 – Instytut Gość Media (A5, twarda oprawa)
  • Kubek ceramiczny – Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą
    Kubek ceramiczny – Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X