1m 45s

25-latki w habitach dziękują

Elżbietanki cieszyńskie, siostry: Goretti Śliwak, Karolina Podruczny, Beata Korzec i Izabela Gwóźdź szły w intencjach swojego zgromadzenia i dziękowały za jubileusze zakonne.

Urszula Rogólska

|

05.05.2014 13:17GOSC.PL

dodane 05.05.2014 13:17
0

Wśród pielgrzymów, którzy szli do Łagiewnik były siostry zakonne reprezentujące kilka zgromadzeń, których domy znajdują się na terenie naszej diecezji.

Siostry elżbietanki z Cieszyna szły w grupie bł. Michała Sopoćki. Opowiadały pielgrzymom o swojej codzienności, o charyzmacie - zwłaszcza opiece nad chorymi i starszymi. Dla dwóch z nich - sióstr Karoliny Podruczny i Goretti Śliwak, pielgrzymka była też podziękowaniem za jubileusz 25-lecia ślubów zakonnych.

- To nie pierwsza nasza piesza pielgrzymka, ale wszystkie miałyśmy dość długą przerwę w pielgrzymowaniu - opowiadają. -  Mamy za co dziękować Panu Bogu! Za całe dobro, które dzieje się w naszym zgromadzeniu, za to, że możemy realizować swój charyzmat elżbietański - opiekę nad chorymi. W sercach niesiemy też siostry Maksymilianę i Agnieszkę, które w tym roku obchodzą 40-lecie ślubów zakonnych.

Siostry mówią także, że szły do Łagiewnik, żeby wyprosić dar nowych powołań

- Rozwija się Fundacja św. Elżbiety Węgierskiej, która została założona trzy lata temu. Powołała ona Centrum Medyczne w Cieszynie, w którym opiekujemy się osobami starszymi, jak również osobami psychicznie chorymi - opowiadają siostry. - Pracy wystarczy naprawdę dla każdej pary rąk, które odpowiedzą na Boże wezwanie i będą chciały do nas dołączyć.

Siostry dodają również: - Każda z nas ma swoją szczególną intencję - idziemy podziękować, ale i przeprosić, wynagrodzić Panu Bogu za wszystkie nasze grzechy, słabości i niedoskonałości. Chcemy podziękować Bogu za Jego Miłosierdzie - że pozwala nam codziennie wstawać z naszych upadków.

1 / 1