Droga do biskupstwa

ks. Jacek M. Pędziwiatr

dodane 16.11.2013 12:50

Pierwszą parafią, w której biskup nominat pracował jako wikariusz, były Kozy.

- Żartowaliśmy - wspomina jego rocznikowy kolega ks. Władysław Kubasiak, proboszcz w Czernichowie - że kardynał Macharski też zaczynał swoją drogę kapłańską od pracy w Kozach, a skończył na stolicy biskupiej w Krakowie.

Koleżeńskie docinki okazały się prorocze. W sobotę 16 listopada papież Franciszek mianował ks. Romana Pindla biskupem ordynariuszem diecezji bielsko-żywieckiej.

- Ks. Romana Pindla kojarzę przede wszystkim ze skromnością - mówi ks. Władysław Kubasiak. - Dzień przed nominacją byliśmy na pogrzebie mamy jednego z kolegów rocznikowych. Ks. Roman był z nami, jak zwykle serdeczny, koleżeński, w żaden sposób nie dał poznać po sobie, że następnego dnia usłyszymy o jego nominacji.

Ks. Pindel utrzymuje żywe kontakty z księżmi - kolegami, którzy przyjęli święcenia kapłańskie w roku 1983. Spotykają się kilka razy w roku, zwykle na opłatku i imieninach. Łączą ich wspólnie przeżyte lata studiów. W seminarium jako kleryk ks. Roman pełnił posługę infirmarza - to alumn, którego zadaniem jest opieka nad chorymi kolegami, przynoszenie posiłków, podawanie lekarstw, także organizowanie pomocy lekarskiej. Koleżeńskie więzi zacieśniły święcenia kapłańskie i to, co wydarzyło się wkrótce po nich: wizyta bł. Jana Pawła II. Jako neoprezbiterzy odprawiali Mszę św. z papieżem na krakowskich Błoniach. Każdy z nich dostał na pamiątkę imienne błogosławieństwo, podpisane własnoręcznie przez Jana Pawła II.

Pięć lat temu ks. profesor Roman Pindel przeżywał wraz z kolegami rocznikowymi srebrny jubileusz kapłaństwa. Z tej okazji wybrali się całą wspólnotą na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Biskup nominat był dla swoich kolegów przewodnikiem. - Już w seminarium bardzo interesował się biblistyką, był zafascynowany osobą i dziełem św. Pawła - mówi ks. Kubasiak. - Jest człowiekiem ogromnej wiedzy, ma tytuł profesora belwederskiego, jest cenionym wykładowcą i rekolekcjonistą.

We wrześniu tego roku ks. prof. Roman Pindel uczestniczył w ogólnopolskiej konferencji przełożonych wyższych seminariów duchownych. Powiedział wówczas, że w seminariach widać „efekt papieża Franciszka”: - Chcemy posyłać alumnów do ludzi potrzebujących, ubogich, którzy są pierwszym rzędem ludzi, do których ma docierać Ewangelia.

Zapewne ta otwartość na ubogi Kościół w potrzebie wyznaczy główne nurty jego posługi pasterskiej w diecezji.
 

«« | « | 1 | » | »»
oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
Pobieranie...
przewiń w dół