Ks. Michał Bogacz

Urszula Rogólska

dodane 02.05.2014 23:18

Przewodnik grupy bł. Michała Sopoćki.

Do Łagiewnik idę z pielgrzymką diecezjalną po raz drugi, ale moje piesze pielgrzymowanie - na Jasną Górę - zaczęło się już wiele lat temu. W tym roku zadzwonił do mnie ks. Mikołaj Szczygieł, główny organizator pielgrzymki - mój kolega rocznikowy - z propozycją poprowadzenia jednej z grup. Zgodziłem się. I tak mnie w to "wkręcili".

Po raz pierwszy jestem przewodnikiem. Będąc w tej roli inaczej trzeba się przygotować. Przede wszystkim zorganizować wiele spraw technicznych. Zadbać o to, żeby też inni księża byli w grupie. I tak się nam udało dogadać, że w grupie bł. ks. Michała Sopoćki idzie ośmiu księży, ośmiu kleryków i osiem sióstr zakonnych.

Spotkaliśmy się w gronie księży przed pielgrzymką, ustaliliśmy tematykę konferencji. Sprawa była jasna - idziemy do Bożego Miłosierdzia, więc przygotowujemy konferencje o sakramentach spowiedzi i Eucharystii. Kazania na codziennej Mszy św. z kolei dotyczą przeczytanej Liturgii Słowa.

Zadecydowaliśmy też, że codziennie będziemy słuchać "Dzienniczka" św. Faustyny.

Miłosierdzie Boże to temat bardzo mi bliski.

Trochę żartując - mój tato zawsze mówił,  że "Ludzka głupota i Miłosierdzie Boże nie znają granic". I to powiedzenie, które słyszałem od najmłodszych lat, zapamiętałem.

A już całkiem serio... Jestem powalony prawdą o Bożym Miłosierdziu. Szczególnie w sakramencie pokuty, kiedy siadam do konfesjonału i czuję jak Duch Święty działa i chce to Miłosierdzie Boże przekazywać ludziom przez nas, niegodnych kapłanów.  A z drugiej strony sam Go doświadczam klękając przy kratkach konfesjonału, by się wyspowiadać.

Pan Bóg jest wielki i chce nam swoje Miłosierdzie dawać. Tylko, żebyśmy my chcieli od Niego je otrzymywać...

«« | « | 1 | » | »»
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
przewiń w dół