To była pierwsza na Podbeskidziu tak duża akcja fundacji DKMS, tworzącej bank potencjalnych dawców szpiku kostnego. Po minionym weekendzie, w banku pojawi się prawie tysiąc nowych nazwisk osób, które są gotowe przekazać swój szpik kostny chorym, a tym samym podarować im drugie życie.
Wszystko zaczęło się od Michała Przydacza, absolwenta Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Wyspiańskiego w Kętach. Obecnie Michał mieszka w Londynie, gdzie kończy studia doktoranckie z zakresu biologii molekularnej i pracuje. Przed rokiem ożenił się z Helen. W kwietniu tego roku dowiedział się, że ma chłoniaka Hodgkina w bardzo zaawansowanej formie. Nowotwór zaczął dawać już przerzuty. Szansą na wyzdrowienie jest dla niego przeszczep szpiku od niespokrewnionego dawcy. Lekarska diagnoza zmobilizowała jego przyjaciół, znajomych, nauczycieli z Kęt, by poszerzyć krąg potencjalnych dawców tak dalece, jak tylko się da.
Wolontariusze zorganizowali akcję rejestracji osób, które chcą pomóc innym, m.in. w Kętach - w "Wyspianie", szkole Michała, w parafiach Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz Świętych Małgorzaty i św. Katarzyny, a także w galerii handlowej "Sfera" w Bielsku-Białej, NZOZ "Median" w Andrychowie czy Niepublicznej Szkole Podstawowej i Gimnazjum im. kard. Karola Wojtyły w Kozach.
Procedura rejestracji nie jest skomplikowana - kandydaci nie mogą mieć mniej niż 18 i więcej niż 55 lat. Każdy wypełnia stosowny formularz, a następnie przy pomocy specjalnych patyczków pobiera wymaz z wewnętrznej strony policzka. Pobrane próbki umieszcza się w kopertach, które powędrują do laboratorium DKMS. Kto nie zdążył się zarejestrować, może to zrobić kontaktując się z fundacją DKMS przez jej stronę internetową.
Ponad 1000 nowych potencjalnych dawców szpiku kostnego na Podbeskidziu zyskała fundacja DKMS
Urszula Rogólska /Foto Gość
Jednym z miejsc, gdzie odbywała się akcja, była bielska "Sfera". Tutaj koordynatorem przedsięwzięcia był Paweł Kolis, nauczyciel w Zespole Szkół Technicznych i Handlowych. - Przez dwanaście godzin dyżurowali przeszkoleni młodzi wolontariusze, którzy udzielali informacji o samej akcji, o fundacji i o sposobach pobierania szpiku kostnego - mówi nauczyciel. - Jesteśmy tutaj, żeby pomóc Michałowi, ale jeśli akcji uda się pomóc także komuś innemu - będzie wspaniale.
P. Kolis zarejestrował się w banku DKMS już kilka lat temu. Niedługo potem wpadł na pomysł, by akcję rejestracji potencjalnych dawców spopularyzować w szkole, wśród swoich uczniów. Po raz trzeci odbędzie się ona w szkole 30 listopada. Kiedy poproszono go o koordynowanie akcji w "Sferze", zgodził się natychmiast.
- Cieszy mnie bardzo, że wśród wolontariuszy obecnej akcji są absolwenci naszej szkoły - nie spodziewałem się ich obecności - dodaje P. Kolis. - Nie zapomnieli o tym, czego dowiedzieli się w szkole. Część z nich była wówczas niepełnoletnia. Dziś wielu z nich już jest zarejestrowana. Ważną rzeczą jest przełamywanie barier, tłumaczenie, jak wygląda pobieranie szpiku, bo pokutuje wiele nieprawdziwych stereotypów.









