Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Wiara.pl - Serwis

Bielsko-Żywiecki

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • OPINIE
  • GALERIE
  • ARCHIWUM
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O DIECEZJI
    • Historia
    • Biskupi
    • Parafie

Najnowsze Wydania

  • GN 16/2026
    GN 16/2026 Dokument:(9673311,Mocny głos kapitana Glovera)
  • GN 15/2026
    GN 15/2026 Dokument:(9662601,Widziałem lwa i kipiące życie)
  • GN14/2026
    GN14/2026 Dokument:(9651710,Nasz piękny chrześcijański ekskluzywizm)
  • GN 13/2026
    GN 13/2026 Dokument:(9641462,Bój chwalebny, niezrównana walka)
  • GN 12/2026
    GN 12/2026 Dokument:(9630833,Nad wodą i pod wodą)
bielsko.gosc.pl → Wiadomości z diecezji bielsko-żywieckiej → Prababcia na medal

Prababcia na medal przejdź do galerii

70 lat temu Maria Żurawska schowała pod szafą trzy Żydówki. Szafa stała na klapie, prowadzącej do piwnicy. - Mamo, zabiją nas, jak tatę - płakały dzieci. - Będzie, jak Bóg zechce - uspokajała je. Bóg zechciał, by wszyscy ocaleli. I żeby Maria Żurawska dostała medal z Yad Vashem.

 
Anna Wołowiec-Pawluszkiewicz jest dumna z prababcia, która sadzała ją na kolanach i opowiadała wojenne historie. Ks. Jacek M. Pędziwiatr /Foto Gość

W gorącą, lipcową noc

Kończyły się żniwa. Do domu Żurawskich ktoś pukał natarczywie. W szparze uchylonych ostrożnie drzwi ukazała się twarz. Maria znała tę kobietę. To była Żydówka z pobliskiego Sassowa. Znały się z targu. Prowadziły handel wymienny. Za jajka ser i masło sprzedawała Żurawskiej chustki, bieliznę i koszule. Kiedy otwarła drzwi szerzej, dostrzegła kolejne dwie sylwetki:

- To moja córka, Helena, po mężu Haber i wnuczka, Julia - przedstawiła swoje towarzyszki. Ukrywała się u jakiejś polskiej rodziny, a córka i wnuczka zostały w getcie. Ktoś je ostrzegł, że getto będzie zlikwidowane. Uciekły w las. Podobno jako jedyne z całego getta. Było ciepło, ale nie miały co jeść. I była plaga komarów. Pogryzły Julkę, dziecko się podrapało, zrobiły się z tego straszne, zainfekowane rany. Zrobiło się strasznie. Helena postawiła córkę na jakiejś skarpie, i chciała ją zepchnąć, by skończyć cierpienia dziecka.

- Nie, mamusiu, nie, ja się boję, ja nie chcę - płakała Julia. Serce Heleny omal pękło. Zasnęły z policzkami mokrymi od łez, wtulone w siebie. tej samej nocy ich ukrywająca się babka, ta od straganu z tekstyliami, miała sen, w którym zobaczyła miejsce, gdzie znajdują się jej córka i wnuczka. Skoro świt, nie bacząc niebezpieczeństwa, ruszyła w las, ten sam, pod Sassowem, który widziała we śnie. Zaczęła nawoływać córkę i wnuczkę po imieniu. Nie trwało długo, aż się znalazły. Taki cud chyba jakiś, jeśli Żydzi wierzą w cuda. Poszły do Kołtowa, do Żurawskiej, której adres dał jej ktoś ze znajomych, mówiąc, że to dobra kobieta. Znalazło się dla nich miejsce w piwnicy. Wchodziło się do nie po uniesieniu klapy w podłodze w izbie, w której mieszkała z dziećmi.

 

Prababcia na medal   Potomkowie rodzin Żurawskich i Haberów. arch. rodzinne W ręku Boga

- Mamo, wyrzuć je, bo zginiemy wszyscy jak tata - prosiły Żurawską dzieci.

- Jesteśmy w ręku Boga - odpowiadała. - Jak Bóg da, wszyscy przeżyjemy. W dzień na klapie do piwnicy stała szafa. W nocy, po cichu, bo obok stacjonowali Niemcy, ale pod latarnią najciemniej, Maria odsuwała po cichu szafę, uszczelniała okno kocem, żeby nic nie było widać. Żydówki wychodziły, żeby się umyć i coś zjeść. Rozdrapane rany Julii smarowała maścią z ziół, z lnu i śmietany. Pomogło. Żywiła je. Czasem nawet kosztem własnych dzieci. Córka Żurawskiej Józefa wspomina, jak najmłodszy brat, Józiu, podreptał raz do kurnika, szukać jajka w gnieździe. Wrócił, rozłożył ręce.
- Mama, nie ma!
- No, nie ma - Maria spuściła oczy. Jajko było. Ale tego dnia schowane dla małej Julii z piwnicy. Wyjęła je z gniazda przed Józiem.
Czasem rozmawiały szeptem.
- Ty przynajmniej masz pewność, twój mąż nie żyje - wzdychała Helena. Jej mąż był dentystą. Kiedy zaczęła się wojna niemiecko-sowiecka, siłą wcielono go do armii czerwonej, żeby sołdatom leczył zęby.
Żydówki szybko wracały do piwnicy. Maria przesuwała ostrożnie szafę. Potem klękała z dziećmi do różańca. Modlili się głośno.

Trwało to prawie rok. Późną wiosną 1944 zbliżał się front. Znów ktoś doniósł na Żurawską. Kto? Nawet rodzice Marii, którzy mieszkali dwa kilometry dalej, w Opakach, nie wiedzieli o Żydówkach. Przyszli jacyś obcy Niemcy w mundurach, nietutejsi.
- Gdzie tu we wsi mieszka Żurwska? - pytają. Maria nie traci zimnej krwi. Wychodzi przed dom i wskazuje Niemcom chatę hen, daleko, na skraju wsi. Niemcy ruszają niespiesznie.
Wraca do domu, odsuwa szafę, otwiera piwnicę.
- Musicie uciekać, w las!
Biegnie do stajni, zaprzęga konia, pakuje na furmankę dzieci i jedzie do rodziców. Potem okazuje się, że Helena Haber z matką i córką wracają do Sassowa, nawet do własnego domu, gdzie ukrywają się jeszcze kilka tygodni, aż do wkroczenia armii sowieckiej. Kilka dni później Maria zagląda do Kołtowa. W miejscu, gdzie stał dom, dymią zgliszcza.

 

« ‹ 1 2 3 4 5 › »
Medal dla Marii Żurawskiej

WIARA.PL DODANE 22.07.2014

Medal dla Marii Żurawskiej

​Zmarła w Bielsku-Bielsku 16 lat temu Maria Żurawska otrzymała Medal "Sprawiedliwy wśród narodów świata". Podczas II wojny światowej, mieszkając na terenach dzisiejszej Ukrainy, ocaliła trzy Żydówki: Julię Haber, jej matkę i babcię. Wcześniej straciła męża, beztialsko zamordowanego przez Ukraińców. Po wojnie mieszkała we Wrocławiu i w Bielsku-Białej. Uroczystość pośmiertnego uhonorowania bohaterskiej wdowy odbyła się w instytucie Jad Washem. Zdjęcia: Ks. Jacek M. Pędziwiatr /Foto Gość i archiwum rodzinne  

Ks. Jacek M. Pędziwiatr

|

GOSC.PL

publikacja 22.07.2014 13:27

0 FB Twitter
drukuj wyślij
TAGI:
  • JAD WASZEM
  • MARIA ŻURAWSKA
  • SPRAWIEDLIWY WŚRÓD NARODÓW ŚWIATA

Polecane w subskrypcji

  • Niezdrowa edukacja. Dlaczego nie należy ufać zapowiedziom Barbary Nowackiej?
    • Rozmowa
    • Franciszek Kucharczak
    Niezdrowa edukacja. Dlaczego nie należy ufać zapowiedziom Barbary Nowackiej?
  • Toast za karę śmierci
    • Marek Magierowski
    Toast za karę śmierci
  • Muniek Staszczyk: Wiem, jak wielka jest siła modlitwy
    • Rozmowa
    • Szymon Babuchowski
    Muniek Staszczyk: Wiem, jak wielka jest siła modlitwy
  • Toast za karę śmierci
    • Marek Magierowski
    Toast za karę śmierci

E-sklep

  • Nowości
  • Książki
  • Pozostałe
  • Gość Extra nr 01/2026
    Gość Extra nr 01/2026 Święty Franciszek. Pierwszy stygmatyk
  • Gość Extra nr 03/2025
    Gość Extra nr 03/2025 Biblia Stary Testament
  • Gość Extra nr 04/2025
    Gość Extra nr 04/2025 Biblia. Nowy Testament.
  • Księga fałszerstw Franka Fałszerza
    Księga fałszerstw Franka Fałszerza
  • Kościół ostatnich ławek
    Kościół ostatnich ławek
  • Radykalni
    Radykalni
  • Arka (gra planszowa)
    Arka (gra planszowa)
  • Terminarz 2026 – Instytut Gość Media (A5, twarda oprawa)
    Terminarz 2026 – Instytut Gość Media (A5, twarda oprawa)
  • Kubek ceramiczny – Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą
    Kubek ceramiczny – Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X