• facebook
  • rss
  • Biało-czerwony stół

    Urszula Rogólska

    dodane 16.11.2017 00:00

    Niedzielny obiad można zjeść w różnym towarzystwie. Ale oni nie wyobrażają już sobie, żeby ten jeden – listopadowy – odbywał się w towarzystwie innym niż grono przyjaciół spod znaku harcerskiej lilijki.

    Przy rosole, ziemniakach ze sztuką mięsa i surówce można rozmawiać na pewno o wszystkim. Ale żeby o… Polsce? I to nie w kontekście polityki podnoszącej biesiadnikom ciśnienie, ale… przyszłorocznej 100. rocznicy odzyskania niepodległości? Można!

    Rodzicielski krąg

    Zaczęło się cztery lata temu od rodzinnego stołu w domu Ewy i Piotra Gliwickich – rodziców Jurka, druha Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej – w bielskiej Wapienicy. Byli pod wrażeniem zasad, które od ponad siedmiu lat ich syn i jego koledzy traktowali jak swoje. Wszechstronna formacja młodych ludzi – budowana na trzech harcerskich słowach: „Ojczyzna, Nauka, Cnota”, zwracanie uwagi na sprawy duchowe, wartość Boga i ojczyzny w codziennym życiu – budziła ich coraz większe uznanie. Choć sami nigdy nie nosili mundurów harcerskich, właśnie wtedy zaprosili rodziców innych harcerzy do zawiązania Kręgu Dobroczynności, który własnymi wpłatami miał wspierać harcerskie przedsięwzięcia ich dzieci. Postanowili się spotykać dwa razy w roku – wiosną, kiedy podejmują decyzję o przyznaniu pieniędzy na poszczególne projekty, i jesienią, kiedy to harcerze zdają relację z wykonania swoich planów. Jesienne spotkania przybrały formę Obiadów Patriotycznych, przygotowywanych w okolicach Święta Niepodległości, 11 listopada.

    Pierwszy obiad odbył się przed czterema laty w domu Gliwickich, kolejny – u Agnieszki i Piotra Rozwadowskich, rodziców hufcowej Hani, trzeci – w sali restauracyjnej hotelu Vienna. Tegoroczny – ponownie w Viennie, w niedzielę 5 listopada. Na tegorocznym Obiedzie Patriotycznym Ewa i Piotr Gliwiccy wraz z innymi rodzicami i członkami Kręgu Dobroczynności gościli m.in. powstańca warszawskiego Jana Dąmbrowskiego z małżonką Modestą, poseł Małgorzatę Wypych związaną z ZHR, wicewojewodę Jana Chrząszcza, Jarosława Klimaszewskiego i Przemysława Drabka reprezentujących bielską Radę Miejską, Andrzeja Sikorę i Stanisława Biłkę z Fundacji „Wiarus”, ks. Tomasza Walę, a także gości ze Lwowa – Krystynę i Stefana Adamskich, którzy od lat prowadzą i wspierają polskie harcerstwo na Ukrainie. Jak zwykle spotkanie rozpoczęło odśpiewanie „Roty”. Po oficjalnym powitaniu goście mogli się już posilić, a gospodarze zaprosili ich do poznania najbliższych planów Kręgu Dobroczynności, wysłuchania wystąpień, podsumowania harcerskich przedsięwzięć, zrealizowanych dzięki finansowej pomocy rodziców, a także pracy w małych grupach na temat planów obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości.

    Harcerze w akcji

    Wśród tegorocznych projektów, które współfinansował w całości bądź w części Krąg Dobroczynności, znalazł się m.in. wyjazd kadry harcerek w Góry Sowie. Opowiedziała o nim drużynowa Ryszarda Cholerek. Rodzice sfinansowali dziewczynom zakup hamaków. Kolejnymi były: kurs na patent żeglarski dla dwóch harcerzy – projekt relacjonował drużynowy Błażej Nycz; biwakowy wyjazd dla ponad 150 harcerek i harcerzy do Górek Wielkich, podsumowujący kampanię harcerek „Bohater” (druhny starały się o nadanie ich drużynie imienia Zofii Kossak) – mówiła o nim Hanna Rozwadowska-Nycz; zlot całej Górnośląskiej Chorągwi Harcerzy ZHR, o którym opowiedział Karol Pyka, oraz całoroczny projekt harcerek przygotowany w Roku Rzeki Wisły – od poznawania jej źródeł do ujścia (gdzie dziewczyny zorganizowały obóz wędrowny połączony ze spływem kajakowym). Ostatnie przedsięwzięcie relacjonowała Joanna Biesok.

    Goście ze Lwowa

    O rzeczywistości polskiego harcerstwa na Ukrainie mówili podczas obiadu Krystyna i Stefan Adamscy ze Lwowa. – Polaków na Ukrainie jest coraz mniej. Młodzież wyjeżdża na studia do Polski, także za granicę, w poszukiwaniu lepszego życia. Część naszych instruktorów była lub jest na wojnie toczącej się we wschodniej Ukrainie. Jednak wciąż nie brakuje małych drużyn w miasteczkach i większych w samym Lwowie – mówiła Krystyna Adamska. – Dlatego tak ważna jest dla nas współpraca z harcerzami z Polski. Zawsze będziemy was bardzo serdecznie gościć w naszej stanicy na obozach, biwakach i przy innych przedsięwzięciach. Stefan Adamski z kolei mówił o włączeniu się polskich harcerzy w prace poszukiwawcze i ekshumacyjne polskich żołnierzy poległych na ziemiach dzisiejszej zachodniej Ukrainy we wrześniu 1939 r. Szacuje się, że w wielu miejscach leżą tam ciała ok. 1,5 tys. polskich żołnierzy… Sprawa staje się tym bardziej nagląca, że umierają ostatni świadkowie, którzy mogą cokolwiek wiedzieć o takich miejscach.

    Marzenia o Domu

    Wielkim marzeniem podbeskidzkich harcerzy jest Dom Harcerski, który ma powstać w Bielsku-Białej. Podczas obiadu opowiedziała o nim Ewa Gliwicka. Dotychczasowe pomieszczenia, z których korzystali harcerze z ZHR, mieściły się w różnych budynkach użyczonych im przez parafie i inne instytucje. Najczęściej z ograniczonym czasem dostępu, nieogrzewane, wymagające ciągłych remontów. – W najbliższym czasie spodziewamy się podpisania umowy z miastem na użyczenie nam domu przy ul. Bystrzańskiej – informowała E. Gliwicka. – To budynek, który ma ok. 310 m kw. powierzchni. Chociaż był wybudowany po II wojnie światowej, wnętrza (jak też sama bryła budynku) mają bardzo ciekawe elementy architektoniczne nawiązujące do klimatu przedwojennego domu. Niestety, od około pięciu lat budynek nie jest zamieszkany. Konieczne są poważne prace remontowe: wymiana zawilgoconych miejscowo stropów, instalacji grzewczej, elektrycznej, wodno-kanalizacyjnej, remont łazienek, kuchni, piwnic i elewacji oraz malowanie, sprzątanie, montaż drobnego wyposażenia itp. Prac ogrodniczych wymaga także otoczenie domu. – Część prac mogą z powodzeniem wykonać sami harcerze – dodaje E. Gliwicka. – Trzeba będzie wykonać także prace dekoratorskie. Zapał i chęci harcerzy jednak nie wystarczają, by te zadania zrealizować. Stąd nasza prośba o pomoc fachowców, złotych rączek z różnych dziedzin, którzy będą wspierać młodzież. Wszyscy wolontariusze – szczególnie ci w wieku 60+ – którzy chcieliby się włączyć w działania w ramach międzypokoleniowej współpracy twórczej z harcerzami, harcerkami i zuchami przy remoncie Domu Harcerskiego, są zaproszeni na spotkanie w harcówce przy ul. Reymonta 5 w Bielsku-Białej 1 grudnia o 18.00. Wszelkich informacji udziela także Ewa Gliwicka, tel. 603 680 866.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół