• facebook
  • rss
  • On w jaskini, ona za drzwiami

    Urszula Rogólska


    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 06/2016

    dodane 04.02.2016 00:00

    Jak się zachowywać na polu walki, dowiedzieli się w Korbielowie. − Zdarzało się, że było jak pod Grunwaldem. 
A nawet gorzej. Bo czasem jedno zwyciężało, ale w ogóle nie miało poczucia zwycięstwa... 
− opowiadają Renata i Marek Wójcikowie z Bulowic.

    Pobrali się 27 lat temu − dokładnie w dniu rocznicy bitwy, podczas której wojska Jagiełły starły się z Krzyżakami − 15 lipca. Mieli dziewięcioletni staż małżeński, dwójkę kilkuletnich dzieci, kiedy znajoma im powiedziała: „Przyjedźcie, będzie fajnie”.
− Ten wyjazd nie wydawał mi się konieczny − mówi Marek Wójcik. − Byliśmy w Domowym Kościele, dość dużo ze sobą rozmawialiśmy. Chodziliśmy na pielgrzymki, widzieliśmy nasz cel: życie z Panem Bogiem. Szukaliśmy relacji z Nim.
− Wydawało się nam, że się dogadujemy, że jest dobrze. Ale przecież nigdy nie jest aż tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej! Konflikty też się nam zdarzały. Może nie aż takie jak bitwa pod Grunwaldem, ale jednak − uśmiecha się Renata, żona Marka. − Kiedy więc znajoma powiedziała nam, że Spotkania Małżeńskie, które wtedy akurat odbywały się w Korbielowie, są także dla takiego małżeństwa jak nasze, pojechaliśmy.
To miał być ich pierwszy wyjazd bez dzieci, które mogły zostać pod opieką dziadków.
− Spodobało się nam. To będzie odskocznia od codzienności − opowiadają zgodnie.

    − Dostaliśmy na weekend pokoiczek tylko dla nas dwojga. Taka randka, na jakiej dawno nie byliśmy.
Nie skończyło się na komfortowych warunkach. Tamten weekend wystarczył, by Renata i Marek odkryli, jakim skarbem dla nich są Spotkania Małżeńskie. Dziś są animatorami ruchu w diecezji bielsko-żywieckiej.


    Zrozumieć ją/jego


    Spotkania Małżeńskie to ruch rekolekcyjny dla małżeństw (nie tylko katolickich), które pomagają w lepszym i głębszym zrozumieniu się wzajemnym męża i żony. Obejmują weekendowe rekolekcje, polegające na pracy samych małżonków. Trzy pary animatorów i ksiądz wprowadzają uczestników w tematy, ale to oni podejmują je wyłącznie we dwoje. Codziennie można uczestniczyć we Mszy św., skorzystać z sakramentu pokuty.
− Uczyliśmy się, jak rozmawiać ze sobą, żeby się nie ranić, żeby uniknąć relacji pokonanego i zwycięzcy, a osiągnąć porozumienie − mówią Wójcikowie.
− To był czas zatrzymania się i spojrzenia na te sfery naszego życia, których na co dzień nie dotykaliśmy − zaznacza Renata. − W domu najczęściej rozmawialiśmy o zwyczajnych problemach dnia codziennego. Nie rozmawialiśmy o tym, co tak naprawdę we mnie siedzi, co mnie cieszy, jakie są moje cele.
− Zrozumieliśmy, że rozmawialiśmy ze sobą, ale tak naprawdę nie znaliśmy siebie – dodaje Marek. − Mnie się wydawało, że Renia powinna myśleć tak samo jak ja; że skoro ja wykonuję jakieś czynności w taki sposób, to ona powinna je wykonywać tak samo. A jeśli wykonuje je inaczej, to znaczy, że je wykonuje źle! Spotkania Małżeńskie to świetna szkoła dialogu, odkrycie, że patrząc na to samo, wcale nie musimy widzieć tego samego!


    Mój mąż jest typowy


    Renata i Marek opowiadają, jak kiedyś wyglądały ich kłótnie. Jak się kończyły? Marek wychodził i trzaskał drzwiami, Renata zostawała za nimi.
− Kotłowały się we mnie emocje, uciekałem od rozmowy, bo potrzebowałem czasu, żeby sobie to wszystko poukładać − mówi Marek
− A ja się czułam odrzucona i zlekceważona. Siedziałam z chęcią odwetu − dodaje Renia. − W środku coś we mnie krzyczało, że on mnie już nie słucha, czyli nie kocha!
Dziś Wójcikowie mówią, że spotkania nauczyły ich rozumienia siebie nawzajem. − Typowy mężczyzna potrzebuje jaskini, gdzie musi w samotności przemyśleć sytuacje konfliktowe − mówi Renia. − Emocje są naturalną sprawą, ale dziś wiemy, co z nimi zrobić. Kiedy widzimy, że biorą nad nami górę, włączamy reset i zaczynamy rozmowę od nowa.


    Nie mamy kryzysu!


    Dla kogo są Spotkania Małżeńskie? − Często słyszymy: w naszym małżeństwie jest wszystko w porządku, jeszcze kryzysu nie mamy − mówią Wójcikowie. − Spotkania Małżeńskie kojarzą się ludziom z antidotum na kryzys, jako naprawianie. My wcale nie byliśmy w kryzysie! Zapraszamy więc każde małżeństwo. Na nasze rekolekcje przyjeżdżają małżonkowie z 45-letnim stażem, którzy dają potem świadectwo, że gdyby wcześniej do nas trafili, uniknęliby wielu nieporozumień, jak i młodzi ze stażem kilkumiesięcznym − żeby dobrze zacząć na starcie. 


    Weekend we dwoje w Rychwałdzie


    Animatorzy Spotkań Małżeńskich diecezji bielsko-żywieckiej zapraszają wszystkie pary sakramentalne do Franciszkańskiego Domu Formacyjno-Edukacyjnego w Rychwałdzie (ul. Franciszkańska 10).
W roku 2016 rekolekcje odbędą się w następujących terminach: 18–20 marca, 13–15 maja, 14–16 października.
Zgłoszenia za pomocą formularza zamieszczonego na stronie: www.rodzina.duszpasterstwa.bielsko.pl (zakładka: Spotkania Małżenskie) 
lub telefonicznie: 606 220 111.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół