• facebook
  • rss
  • Ocaleni

    Alina Świeży-Sobel

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 06/2015

    dodane 05.02.2015 00:00

    KL Auschwitz-Birkenau. 70. rocznica wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady obchodzona była uroczyście, z udziałem prezydentów państw, koronowanych głów i dyplomatów. Przybyły całe tłumy ważnych osobistości, zasłużeni dla ochrony Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau i setki dziennikarzy z całego świata. Najważniejsi byli jednak oni: 300 ocalałych byłych więźniów. I to ich głos zabrzmiał tu najdobitniej.

    Zjechali się z różnych stron świata. Blisko stu przyjechało z Izraela. Tyle samo z różnych stron Polski. Wzięli udział w modlitwach, złożyli znicze na Pomniku Ofiar Obozu, przy tablicach w tylu językach, iloma mówili zamordowani tu ludzie. Opowiadali o niewyobrażalnych cierpieniach, jakich doświadczali. Ci, którzy byli tu jako dzieci, mają dziś ponad 80 lat. Dorośli przekroczyli lat 90. Kiedy wspominali, drżał im głos i mieli łzy w oczach. – Nie chcemy, aby przyszłość naszych dzieci wyglądała tak, jak nasza przeszłość. Musimy wszyscy pamiętać – mówił były więzień Roman Kent w imieniu ostatnich żyjących ocalałych, apelując do przywódców państw całego świata o taką pamięć. Prezydent Bronisław Komorowski w swoim wystąpieniu podkreślał, że Polsce przypada rola szczególnego depozytariusza pamięci o Auschwitz i o zagładzie.

    Pod rękę z młodymi

    – Cieszymy się, że podejmuje się wiele inicjatyw dla poszerzenia struktur pokoju. Ważne wydają się zwłaszcza te kroki, które wychowują nowe pokolenia w pamięci o tragicznej przeszłości i duchu odpowiedzialnego budowania przyszłości braterstwa, wzajemnego szacunku i współdziałania.

    Wielką wagę mają te obchody, w których istotną rolę stanowi wysłuchanie was: świadków tamtych strasznych dni i upamiętnienie tych, którzy zginęli. Póki jesteście między nami, trzeba wzmocnić wasz głos przestrogi. Trzeba dać światu usłyszeć wasz głos – mówił kard. Stanisław Dziwisz w czasie Mszy św. dla byłych więźniów. – Mamy obowiązek słuchać. Teraz do nas należy przekazywanie następnym pokoleniom prawdy o tym, co tu się stało. Bo to my będziemy nowymi świadkami i musimy przypominać światu, że nigdy więcej nie może tak być. I my musimy tę pamięć ponieść dalej – mówi Michael Schudrich, naczelny rabin Polski. Do najbardziej wzruszających momentów rocznicowych uroczystości należał ten, kiedy byli więźniowie, pod opieką młodzieży, podchodzili pod pomnik w Birkenau złożyć znicze. Ci młodzi, którzy tego i poprzedniego dnia w skupieniu słuchali świadectw ocalałych, wspierali każdy ich krok, poniosą pamięć...

    Kochani, najdrożsi...

    Po powrocie z uroczystości sięgnęłam po spory pakiet pożółkłych kartek, zapisanych ołówkiem. Babcia pieczołowicie je zebrała i przechowała. To listy mojego dziadka Emila Świeżego, pisane z Auschwitz przez więźnia numer 26854. Tu więziony był dwukrotnie – łącznie blisko trzy lata. Był też więźniem KL Dachau i KL Mauthausen. Był jednym z tej nielicznej grupy ocalonych, którzy doczekali wolności w maju 1945 roku. Żył potem długo, ponad 50 lat. Po obchodach 70-lecia i wielu rozmowach z ocalonymi sięgam po nie raz jeszcze. I dopiero teraz rzuca mi się w oczy szczegół, którego wcześniej nie zauważyłam.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół