• facebook
  • rss
  • Melomani jak piłkarze

    dodane 14.06.2012 00:00

    – Od dwóch lat mamy w kościele bardzo dobry instrument. Byłoby zaniechaniem dobra, gdybyśmy tego nie wykorzystali – mówi ks. Cezary Dulka, inicjator best-wińskich koncertów muzyki organowej.

    Grałem w wielkich katedrach świata, miałem okazję występować w największych salach koncertowych. Ale staram się być też w mniejszych ośrodkach. I niejednokrotnie to tam jest znacznie większe zainteresowanie muzyką organową! – uśmiecha się prof. Roman Perucki, dyrektor Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku, pierwszy organista katedry oliwskiej, współorganizator najsłynniejszych w Polsce festiwali muzyki organowej. – Nawet jeśli ktoś jest zupełnym laikiem, to kiedy usłyszy: „organy w katedrze oliwskiej” wie, że to najwyższa półka – mówi ks. Dulka. Sprzymierzeńca znalazł w osobie Ewy Bąk, która bestwińskie koncertowanie po raz trzeci objęła kierownictwem artystycznym.

    – Cieszę się, że ksiądz Dulka docenia piękno muzyki organowej. Nie we wszystkich kościołach, gdzie są dobre organy, tak jest. Gramy dla ludzi. Chcemy, by w tych szczególnych miejscach odczuwali piękno, by mogli je przeżywać w sobie – podkreśla prof. Perucki. – Organizacja takiego koncertu pochłania znaczącą część budżetu parafii – przyznaje ks. Dulka – ale za każdym razem przychodzi coraz więcej ludzi. Mam świadomość, że tak jak nie będzie z chłopca piłkarza, jeśli nie da się mu piłki, tak nie będzie melomanów, jeśli nie będą słuchać muzyki w najlepszym wykonaniu. A melomani z Bestwiny już czekają na kolejny koncert.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół