Biskup ordynariusz naszej diecezji w Boże Ciało przewodniczył Mszy św. w Kościele św. Floriana w Żywcu-Zabłociu. Po niej poprowadził procesję eucharystyczną do Konkatedry Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
W homilii nawiązał do trwającego w Kościele Roku św. Franciszka. Przypomniał, jak wielką czcią Biedaczyna z Asyżu otaczał Jezusa obecnego pod postaciami Chleba i Wina.
- Franciszek był człowiekiem wielkiej wiary, mistykiem i pierwszym, który otrzymał stygmaty, więc znaki krwi i ran, podobne do tych, które mogli widzieć apostołowie na ciele Jezusa. Sam głęboko wierząc, mówił z przejęciem do słuchaczy: "Starajmy się dostrzegać i wierzmy mocno, że jest to Jego żywe i prawdziwe Najświętsze Ciało i Krew" - wyjaśniał bp Pindel.
Wcześniej podkreślał, że Franciszek w swoich pismach zachęcał do oddawania czci Bogu, który tak się uniżył, że wpierw przyjął ludzkie ciało, a dziś jest obecny w niepozornej postaci Chleba. Hierarcha zauważył też, że stygmatyk bardzo surowo oceniał brak wiary w to, że Syn Boży przyjął prawdziwe ludzkie ciało i że jest z nami obecny w Eucharystii.
Biskup nawiązał również do tradycji procesji z Eucharystycznym Jezusem, jaka odbywa się w Boże Ciało. Zaznaczył, że udział w niej z biegiem lat powinien być coraz bardziej dojrzały i wyrażać coraz bardziej naszą wiarę.
- Naszym oczom w czasie procesji narzuca się złoto monstrancji, dym kadzidła i sypanie kwiatów, co jest wyrazem światowego tryumfu. Tymczasem sam Pan pragnie ukryć potęgę i wspaniałość swego bóstwa i być czczonym w widzialnej postaci Chleba. Oczekuje, abyśmy dostrzegli Jego pokorne i ciche przejście między nami i naszymi domami, przeżywając je w naszych sercach - tłumaczył.
Zachęcał także wiernych, by za przykładem św. Franciszka dziękowali Bogu za łaskę wiary. - Trzeba też modlić się, abyśmy coraz bardziej przenikali przez zasłonę znaków i z pomocą Ducha Świętego dostrzegali miłość uniżającego się dla nas Jezusa, naszego Zbawiciela i Pana. Uczmy się także od św. Franciszka tego, jak stawać się apostołem czci i miłości wobec Jezusa w Eucharystii, jaką zarażał on tych, którzy mu towarzyszyli. Byśmy znajdowali czas na trwanie w ciszy wobec Jego pokornej Obecności i starali się być niejako żywymi monstrancjami, by świadczyć o zdumiewającej miłości Boga do człowieka - mówił.
Ordynariusz naszej diecezji wyraził także radość z miejsc w naszym lokalnym Kościele, gdzie przez całą dobę wierni adorują Najświętszy Sakrament.









