Eucharystię sprawował w Kościele Opatrzności Bożej w Bielsku-Białej.
W homilii biskup pomocniczy naszej diecezji zaznaczył, że czas wielkanocny jest doskonałą szkołą odpowiedzialności za dziś i jutro naszej ojczyzny. - To jest wezwanie do bezwzględnego uznania pierwszeństwa Jezusa w naszej polskiej codzienności. Chrystus poprzez swoje zmartwychwstanie potwierdza prawdę o swoim królestwie, w którym jest tylko jeden Król nas wszystkich, innych nie było, nie ma i nigdy nie będzie. Skoro tak, to mamy moralną powinność wzajemnego poszanowania, miłowania i przebaczenia. Nie wolno nam podnosić jeden na drugiego ręki. To jest najlepsza lekcja patriotyzmu - wyjaśniał.
Eucharystii przewodniczył bp Piotr Greger.
archiwum diecezji
Biskup przypomniał, że celem naszej wędrówki jest niebo. Dziękował także Bogu za naszą ojczyznę i za polski Kościół. - Otrzymaliśmy w spadku po naszych przodkach ojczyznę pod wieloma względami piękną, ale zarazem naznaczoną wieloma trudnościami, doświadczaną wojnami, rzeziami i licznymi deportacjami. Polska miała w ciągu swojej historii wszelkie możliwe warianty granic, aż do zniknięcia z mapy Europy. Tym bardziej powinniśmy ją kochać, bronić i godnie reprezentować. Pracujmy tak, aby w naszej ojczyźnie dla wszystkich wystarczyło chleba, a rodacy nie byli zmuszani opuszczać kraju w poszukiwaniu pracy - zachęcał. - Brońmy się przed falą napływającego liberalizmu i tych wszystkich nurtów, które relatywizują wszelkie wartości; dotyczy to nie tylko środowiska polskiej szkoły i modelu wychowania pozbawionego fundamentalnych wartości, zakorzenionych w Bożych przykazaniach. Nie pozwólmy na to, aby więź między narodem a Kościołem została nadszarpnięta przez jakiekolwiek wrogie nam siły. Niech współczesne środki masowego przekazu nie promują destrukcji, ale moralną i systematyczną budowę ojczyzny w trosce o jej przyszłość. Mamy świadomość - w tym historia naszego narodu jest klasycznym dowodem - jak łatwo coś zniszczyć, a jak trudno cokolwiek sensownego zbudować - apelował.
Biskup zapraszał także do wzięcia odpowiedzialności za losy naszego narodu, a także Kościoła będącego przestrzenią obecności żyjącego Chrystusa. - Niech nasze spory, konflikty czy nawet najmniejsze różnice zdań mobilizują nas na drodze poszukiwania i wydobywania dobra; niech będą poszukiwaniem tego wszystkiego, co nas łączy z drugim człowiekiem i jednocześnie dystansowaniem się od tego, co nas z nim różni i dzieli - mówił.








