Mowa o pochodzącej z Czech siostrze Helenie Tichy, przełożonej generalnej Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza. Siostry swoją siedzibę miały w Trzebnicy, na terenie ówczesnych Prus, gdzie prowadzona była wrogo nastawiona do Kościoła polityka kulturkampfu. – Mówi się, że matce Helenie przyśniła się nazwa miejscowości Cieszyn, której wcześniej nie znała. Odszukała to miejsce na mapie i okazało się, że leży w zaborze austro-węgierskim. Matka przełożona rozpoczęła starania o pozwolenie na przesiedlenie się tam naszych sióstr – wyjaśnia s. Marlena Szlachta, przełożona w klasztorze sióstr boromeuszek w Cieszynie. Choć droga z Trzebnicy do Cieszyna nie była taka łatwa, ostatecznie 150 lat temu cztery siostry zapoczątkowały tam historię działalności boromeuszek.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








