Bp Greger: Dziękuję Bogu za takich kapłanów

Biskup pomocniczy przewodniczył Mszy dziękczynnej w intencji dwóch księży świętujących 60 i 50 lat kapłaństwa.

Eucharystia, której przewodniczył bp Piotr Greger, sprawowana była w czwartek w Domu Księży Emerytów w Bielsku-Białej. Biskup modlił w intencji dwóch kapłanów naszej diecezji, którzy w tym roku świętują okrągłą rocznicę święceń. Ks. Antoni Kulawik dziękuje Bogu za 60 lat kapłaństwa, ks. Tadeusz Nowok - za 50. Mszę z jubilatami koncelebrował także ks. Oskar Kuśka, który w tym roku świętuje 55. rocznicę święceń.

Ks. Kulawik pochodzi z Siemianowic i przez 23 lata był proboszczem parafii św. Stanisława BM w Starym Bielsku, ks. Nowok jest z Chorzowa i przez 30 lat posługiwał w parafii św. Jana Chrzciciela w Bielsku-Białej-Komorowicach. Ks. Kuśka wiele lat był proboszczem w parafii św. Barbary w Strumieniu.

Jako klerycy kształtowali się w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie (ks. Antoni w czasie studiów odbył dwuletnią służbę wojskową, ks. Tadeusz odbył roczny staż pracy zawodowej). Na swoje zawołanie prymicyjne ks. Antoni wybrał słowa: "Z łaski Boga jestem tym, kim jestem", a ks. Tadeusz słowa psalmu: "Pan obrońcą i światłem mym".

W homilii bp Greger podzielił się swoim osobistym doświadczeniem spotkania z posługą księży jubilatów. - Ks. Antoni był moim katechetą w rodzinnej parafii, przygotowywał mnie do sakramentu bierzmowania. Jako młodego chłopaka uczył mnie służby we wspólnocie ministrantów. Gorąco mu dziękuję za ogromny zapał do zmagań sportowych. Rywalizacja na tym polu, zwłaszcza z sąsiednimi parafiami, była zaraz na drugim miejscu po tym, co było wydarzeniem zbawczym w sprawowanej liturgii. Pamiętam ostatnią Mszę św. w parafii; zmiana była nietypowa, z początkiem września, nie była żadną karą, ale spowodowana śmiercią jednego z kapłanów i koniecznością podjęcia jego zadań już jako proboszcz parafii w Kochanowicach. Po złożonych przez wiernych podziękowaniach (to był wtorek o 6.15 rano) ks. Antoni był tak wzruszony, że udzielając końcowego błogosławieństwa, nie wypowiedział ani słowa, uczynił znak krzyża z twarzą człowieka opanowanego wzruszeniem - mówił o ks. Kulawiku.

- Z ks. Tadeuszem nasze więzi były nieco inne, co nie oznacza, że gorsze. Po raz pierwszy spotkaliśmy się w katowickim seminarium duchownym, kiedy po pierwszym roku studiów ks. Tadeusz - pełniąc zadania prefekta - został opiekunem naszego rocznika i był nim do dnia święceń prezbiteratu. Razem, w roku 1989, opuściliśmy mury seminarium i zostaliśmy sąsiadami w dekanacie (w pierwszym roku pomagaliśmy w duszpasterstwie parafii św. Małgorzaty, sprawując jedną z Eucharystii). Od ks. Tadeusza uczyłem się pierwszych odważnych kroków w obszarze liturgii (komisja liturgiczna, redakcja kalendarza liturgicznego, pielgrzymka papieża Jana Pawła II do Skoczowa, coroczna pielgrzymka na Kaplicówkę, narodowa pielgrzymka do Rzymu w Roku Jubileuszowym 2000) - opisywał swoją znajomość z ks. Nowokiem.

- Drodzy jubilaci, to były lata, kiedy ja się kapłaństwa uczyłem, i nadal się uczę, a podobno dobrze jest uczyć się od najlepszych. Dziękuję Bogu za to, że na mojej drodze życia miałem takich kapłanów - dziękował im, zapewniając o swojej modlitwie.

W Mszy św. uczestniczyło kilkudziesięciu kapłanów. Byli wśród nich księża emeryci, obecni proboszczowie parafii, w których posługiwali jubilaci, oraz inni bliscy im kapłani.

« 1 »