Przez minione półtora roku „ciocie” – Kasia Tryniecka-Plutka, Gosia Dunat i Agnieszka Ziemiańska z Bystrej i okolic – miały już mnóstwo takich spotkań. Ale kiedy 25 marca stały w przedsionku Kościoła św. Maksymiliana w bielskich Aleksandrowicach, znowu w oczach kręciły się im łzy. Do trzymanych przez nie skarbonek ze zdjęciem Kazika wpadały nie tylko banknoty. – Wzruszyłam się, jak zobaczyłam, że jedna pani wysypuje z portfela wszystko, co ma, łącznie z grosikami – mówi Kasia.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








