Kiedy na przełomie lat 70. i 80. XX wieku z powstawały parafia i kościół św. Józefa na bielskim os. Złote Łany, dla wszystkich oczywistym było, że patronem tego miejsca musi być św. Józef Oblubieniec. Jego wstawiennictwa doświadczyło tu wielu, którzy od lat szczególną cześć oddają mu we wtorkowe wieczory. - Ale do dziś nie wiedzieliśmy, że istnieje tak piękna modlitwa, opowiadająca o św. Józefie, z jaką przyjechała do nas ta młodzież - mówili parafianie późnym wieczorem w Niedzielę Palmową, po zakończeniu nabożeństwa, w czasie którego grupa młodych związanych ze środowiskiem oazowym wyśpiewała tu Akatyst ku czci ich patrona.
Tekst Akatystu ku czci św. Józefa powstał w 1871 r. - jego autorem jest Piotr Kazański, profesor Moskiewskiej Akademii Duchownej. Jak przypomniał ks. proboszcz Stanisław Wójcik w swojej formie modlitwa nawiązuje do Akatystu ku czci Najświętszej Bogurodzicy i Najświętszej Maryi Panny, który powstał 1400 lat temu, w 626 r. W czasie tegorocznego Wielkiego Postu, w Kościele wschodnim modlitwa ta miała w związku z tym szczególne miejsce.
Blask świec i zapach kadzidła towarzyszyły modlitwie Akatystu ku czci św. Józefa.Urszula Rogólska /Foto Gość
Nabożeństwo na Złotych Łanach rozpoczęła procesja, w czasie której młodzi z ks. wikarym Jakubem Krupą wnieśli przed ołtarz obraz św. Józefa. Mrok kościoła rozświetliły świece, które razem z młodymi zapalili uczestnicy modlitwy, przynosząc św. Józefowi swoje intencje.
W blasku światła i zapachu kadzidła, młodzi wyśpiewali a capella 24 strofy modlitwy - 12 kondakionów i 12 ikosów – opowiadające o roli św. Józefa w historii zbawienia i jego przymiotach. Dzięki tekstowi wyświetlanemu na ekranie, do śpiewu mógł dołączyć każdy.
Zapach kadzidła towarzyszył modlitwie Akatystu ku czci św. Józefa.Urszula Rogólska /Foto Gość
- Historia naszej grupy zaczęła się nieco ponad rok temu. Jesteśmy grupą znajomych, wywodzimy się z Oazy - opowiada Piotr Jaworski z Buczkowic, który czuwa organizacyjnie nad przedsięwzięciem. - Nasz ksiądz Grzegorz Piekiełko rzucił pomysł, że mu się marzy, żeby kiedyś przygotować u nas, w Buczkowicach Akatyst ku czci Bogurodzicy. Stwierdziłem, że trzeba to zrobić. I nagle okazało się, że są chętni. Pierwszy raz przedstawiliśmy ten Akatyst u nas. Potem znaleźliśmy tekst Akatystu ku czci Zmartwychwstania Pańskiego i też go najpierw zaśpiewaliśmy w Buczkowicach. W grudniu trafiliśmy z akatystem maryjnym do katedry św. Mikołaja w Bielsku, a dziś, po raz pierwszy zaśpiewaliśmy z parafianami Akatyst ku czci św. Józefa. Bardzo mnie to cieszy, bo to mój patron z bierzmowania - dodaje Piotr. - Lubimy śpiewać w czterogłosie. A po drugie - akatyst to modlitwa bardzo wyjątkowa. Nie dość, że jest piękna melodycznie, to jest po prostu bardzo głęboka. Teksty, wszystkie epitety, to jak wychwalamy Jezusa, Matkę Bożą, świętych, to jest coś niebywałego. Jak człowiek się w nie wczyta albo wsłucha, naprawdę może dać się przeniknąć duchem głębokiej relacji z Panem Bogiem.
Złote Łany modliły się słowami Akatystu przed obrazem św. Józefa.Urszula Rogólska /Foto Gość
W Poniedziałek Wielkanocny, 6 kwietnia br. grupa zaśpiewa akatyst o Zmartwychwstaniu w kościele Świętych Małgorzaty i Katarzyny w Kętach na Rynku, a 25 kwietnia - prawdopodobnie także w katedrze.
- W tym roku chcielibyśmy zaśpiewać jeszcze Akatyst ku czci Ducha Świętego i Akatyst ku czci Boga Ojca, którego tekst ma się ukazać w nowym wydaniu na początku lata. Tekstów jest dużo, trudniej o opracowanie na nuty. Tak więc takich szukamy - uzupełnia Piotr.
Nad muzycznym przygotowaniem grupy czuwają Ewelina Knopek i Maria Surzyn.
- Muzyczny schemat akatystów jest bardzo podobny, więc większość grupy nie potrzebuje specjalnych prób. Zazwyczaj zjeżdżamy się w jednym miejscu, najczęściej w Bielsku czy w miejscu gdzie mamy zaśpiewać i spotykamy się na próbie - mówi Ewelina. - Co jakiś czas ktoś do nas dołącza i oczywiście jesteśmy otwarci na kolejne osoby. Profesjonalnymi muzykami są tu pojedyncze osoby. Mamy nadzieję, że to dzieło będzie się rozrastało coraz bardziej. Rodzi się coraz więcej pomysłów i chcemy się tym dzielić.
A parafianie ze Złotych Łanów już poprosili księdza proboszcza, by rozśpiewanych młodych zaprosić tu ponownie.









