Trochę zazdrościły panom. Ale akurat taka zazdrość wyraźnie się Panu Bogu spodobała. Bo już w trzy piątkowe wieczory krypta plebanii św. Macieja ledwo pomieściła wszystkie „zazdrośnice”.
Kiedy mężczyźni Formacji Męskiej Tożsamości w Andrychowie zaczęli odwiedzać tutejszą Kuchnię św. Brata Alberta, żeby zagrać, zaśpiewać, pomodlić się z podopiecznymi szefowej, siostry Danieli Olszowskiej, inspirowali ją coraz bardziej. – Widziałam, jak mocnym wsparciem w wierze są dla siebie nawzajem i faktycznie trochę im zazdrościłam, że my, kobiety, nie mamy takiej wspólnoty. Owszem, są koła gospodyń wiejskich, panie gromadzą się we wspólnocie karmelitańskiej, pallotyńskiej, ale stricte takiej przestrzeni modlitwy, formacji, która dba o wnętrze, jako kobiety nie mamy – mówi s. Daniela. – A jestem przekonana, że bardzo jej potrzebujemy, bo świat przedstawia nam zupełnie inną kobiecość.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł