Ksiądz Wacław Machura doskonale pamięta rodzinę Kaniów z Miliardowic, a szczególnie chrzest ich syna Piotrusia przed ponad 20 laty. – Byłem tam proboszczem. Pamiętam, jak kiedyś, po spotkaniu dzieci, trzeba było posprzątać. Ten dziesięciolatek jako jedyny sam złapał za miotłę. Pomyślałem: będą z niego ludzie – uśmiecha się kapłan wyświęcony w 1972 r., patrząc na księdza Piotra Kanię.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








