Nowy numer 4/2023 Archiwum

Szybko się zamknijcie

– W lutym 2012 r. mój mąż oświadczył mi, że się wyprowadza i że nasze małżeństwo przestaje istnieć. To był czas, w którym świat mi się zawalił. Ale bardzo szybko Pan Bóg wyciągnął mnie z tego letargu i otchłani – mówiła Iwona Sobel na jubileuszowym spotkaniu rychwałdzkiego Sycharu.

Pierwsze spotkanie odbyło się 27 października 2012 r. Dla ogniska najważniejsze jest bycie we wspólnocie: spotkanie, dzielenie się świadectwem, wsparcie, praca nad sobą i budowanie dobrych relacji.

Duchowymi opiekunami wspólnoty od początku są franciszkanie. W tym gronie byli: o. Donat, o. Marek, o. Sylwester i o. Stefan, a od 2018 r. grupę wspiera o. Tomasz Pawlik.

Spotykają się dwa razy w miesiącu: w pierwsze wtorki miesiąca na Mszy św. o 17.00 (od listopada do marca) albo o 18.00 (od kwietnia do października) oraz w czwarte wtorki miesiąca – na adoracji Najświętszego Sakramentu w kaplicy Franciszkańskiego Domu Formacyjno-Edukacyjnego o 18.30.

Poza spotkaniami formacyjnymi rychwałdzkie „sycharki” włączają się w organizowane tu kursy Alpha, dają świadectwo w parafiach, na rekolekcjach – m.in. Domowego Kościoła czy Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, kursach przedmałżeńskich. Są także obecni na Ewangelizacji w Beskidach czy Marszach dla Życia i Rodziny. Utworzyli różę różańcową, która modli się za współmałżonków, którzy odeszli.

Podjęli się także adopcji serca małego Tanzańczyka Francesco, kiedy jedna z nich, Iza, zdecydowała się na wolontaryjny wyjazd na misje. Tradycją są także spotkania integracyjne, w tym wakacyjne ogniska dla całych rodzin. Wszędzie, gdzie są, także w swoich środowiskach, starają się dawać świadectwo wierności i miłości do współmałżonka.

W czasie jubileuszu nie zabrakło szczególnych podziękowań członków wspólnoty dla liderki. Jak podkreślają rychwałdzkie „sycharki”, bez jej zaangażowania wspólnota nie istniałaby i nie rozwijała się. Ten „rozwój” wzbudził w wielu uśmiech w kontekście życzeń, jakie przysłał do Rychwałdu ks. Paweł Dubowik, krajowy duszpasterz Sycharu. Kapłan życzył, by wspólnota mogła się jak najszybciej zamknąć, by czym prędzej wszyscy małżonkowie mogli wrócić do siebie pojednani, w uzdrowionych związkach…

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy