Nowy numer 40/2022 Archiwum

Co za te kanapki?

– Co roku jest to wielkie święto w parafii, na które czekamy. 6 sierpnia trzeba tutaj być. A kiedy wypada w sobotę, to grzechem byłoby nie przyjść! – uśmiechają się gospodynie z bielańskiej parafii św. Macieja.

Pisarzowice, Wilamowice i Bielany od lat były miejscami pierwszych postojów pielgrzymów idących na Jasną Górę z Hałcnowa. W tym roku, z racji Roku św. Józefa Bilczewskiego, pielgrzymowanie zaczęło się kilka kilometrów dalej, w jego sanktuarium w Wilamowicach, gdzie serdecznie witali ich parafianie z proboszczem ks. prał. Stanisławem Morawą.

Po Mszy św., kiedy młodzi z salwatoriańskiej grupy piątej zapraszali do pielgrzymich tańców i zabawy, wilamowickie gospodynie i strażacy ochotnicy już uwijali się przy poczęstunku.
– W tym roku pątnicy przyszli już rankiem. Nie robiłyśmy więc ani zup, ani łazanek, był słodki poczęstunek: przygotowałyśmy 50 blach ciasta, kawę, herbatę, wodę – mówi Bożena Biba, szefowa gospodyń. – Ale zapał i zaangażowanie były nie mniejsze niż zwykle!

Kolejny postój czekał pielgrzymów 5,5 km dalej, w Bielanach. Ksiądz proboszcz Andrzej Zając, zapytany o przygotowywaną gościnę, zażartował: „Nic mi o tym nie wiadomo”. A tam już poprzedniego dnia w skwarze panie i panowie z OSP Bielany ugotowali 240 litrów grochówki, a od rana gospodynie z KGW w Zasolu Bielańskim i Łękach przygotowywały niezliczone ilości kanapek, bułek, a także kilkaset litrów kawy i herbaty. – Nic byśmy nie zrobiły, gdyby nie mieszkańcy parafii, którzy co roku składają ofiary na produkty – mówią panie z Łęk. – Potem robimy zakupy i każdy przynosi, co może. Kupiłyśmy 50 jajek, żółty ser, wędliny. Ogórki kiszone są naszej roboty, a pomidory dostałyśmy od gospodarza ogrodnika. Do tego chleb i ciasta, które podarowała nasza piekarnia.

Gospodynie z Zasola Bielańskiego przygotowały bułki, każdą zapakowały, by pielgrzymi mogli je wziąć na drogę. – Pięćset bułek podarowała nam piekarnia w Wilamowicach – mówi Halina Merta. – A do tego kupiłyśmy: 9 kg szynki, blok żółtego sera, 20 kostek masła, 4 skrzynki pomidorów i 10 kg cukru do 300 litrów herbaty.

Obie grupy mówią zgodnie: – Pielgrzymi zawsze, kiedy nas żegnają, pytają, o co się mają dla nas modlić za te kanapki. Oddajemy im więc intencje dotyczące spraw dla nas ważnych: zgody w rodzinach, wiary w parafii, naszych chorych, pokoju na świecie…

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy