Nowy numer 31/2022 Archiwum

Żeby spodobał się im taki sposób przeżywania wiary

Ewa i Dominik Lejawkowie pielgrzymowali z czterema synami: 9-letnim Jankiem, 6-letnimi bliźniakami Piotrem i Pawłem oraz 15-miesięcznym Maksiem, najmłodszym pielgrzymem, a także z babcią Olą.

Dla Ewy to druga piesza pielgrzymka, dla Dominika - pierwsza.

Ewa: Od wielu lat chciałam iść w tej pielgrzymce, ale dopiero teraz się udało wybrać całą rodziną, z babcią Olą - bo bez babci by się na pewno nie udało. Dodatkowo do naszego "Klubu mamy" przyszedł ktoś z organizatorów pielgrzymki i skutecznie ją zareklamował. Jest tu też trochę rodzin z naszego przedszkola "Ziarnko", więc to też wzajemne umocnienie dla nas wszystkich.

A poza tym pielgrzymka to i intencja. A tę mamy wspólną - modlimy się o dom.

Chciałam iść, bo pociągała mnie ta pielgrzymia radość wspólnoty. Chciałabym, żeby naszym dzieciom spodobał się także taki sposób przeżywania wiary, doceniania wszystkiego w trudzie drogi. Kiedy mieliśmy okazję wykąpać się w wannie, wyspać w cieple na miękkim łóżku, napić ciepłego mleka, doceniali to jak nigdy.

Dominik: Traktują pielgrzymkę jako taką trochę inną wycieczkę, ale kiedy widzą kościół, o razu bardzo się cieszą, bo to się wiąże z przerwą i odpoczynkiem. Najmłodszy jest w wózku, mamy też drugi wózek, którym się wspomagamy, gdy któryś nie daje rady.

Ewa: Razem dajemy radę. A i co chwilę ktoś podchodzi, proponuje pomoc.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama