Nowy numer 32/2022 Archiwum

Koronkowa nić modlitwy

Stanisława Zowadę zastaję w kościele św. Bartłomieja przy montażu nowych okien wewnętrznych, które wykonał. Między dwiema szybami w drewnianych, pięknie rzeźbionych ramach wzrok przyciągają słynne misterne dzieła tutejszych koronkarek.

Aw nawach głównej i bocznych zwracają uwagę rzędy okazałych nowych ław, starannie zdobionych z boku. –  I jedne, i drugie dowodzą, że w Koniakowie parafianie nie tylko są obdarzeni licznymi talentami artystycznymi, ale także chętnie ofiarowują je na Bożą chwałę – mówi proboszcz ks. kan. Krzysztof Pacyga.

Kiedy okazało się, że w świątyni potrzebne są nowe ławki, naturalnym gospodarskim rytmem parafianie najpierw sami zatroszczyli się o drewno, które czekało odpowiedni czas, a potem zabrali się do wykonania ławek. Bardzo się starali, żeby były i piękne, i wygodne.

Koniakowscy parafianie od wieków zmagają się z trudnościami, jakie stawia przed ludźmi życie w górskiej okolicy. Nauczyli się wytrwałości w działaniu, nigdy łatwo się nie poddają i nie boją się nawet najcięższych wyzwań. Mają przy tym dusze artystów i nie tylko patrzą na wszystko wrażliwym okiem, ale potrafią wykonać przeróżne rzeczy, dbając o ich piękno. To, z czego są najbardziej dumni, to oczywiście słynne koronki, które rozsławiają Koniaków na cały świat. One też wymagają wytrwałej pracy i cierpliwości. Tu powstała największa koronka świata i stąd wyjechały misterne serwetki i ozdoby, którymi zachwyca się publiczność na wystawie Expo w Dubaju. Tym większa jest radość, że przybędzie ich w koniakowskim kościele i będą zdobić nie tylko ołtarz, ale też okna.

Wcześniej przy dużym zaangażowaniu parafian udało się pokryć dach świątyni nową blachą oraz zainstalować ogrzewanie podłogowe. – Jeszcze przed nami m.in. przebudowa prezbiterium z wykonaniem kamiennej posadzki i szereg innych drobniejszych zmian. Wiernym z Koniakowa zależy, żeby kościół był piękny i sami podpowiadają, co jeszcze warto zrobić – przyznaje ks. kan. Pacyga.

Dlatego nie powinna nikogo zaskakiwać piękna muzyka, która rozbrzmiewa w koniakowskim kościele, bo i muzycznych talentów tu nie brakuje. Młodzi chętnie śpiewają, uczą się tradycyjnej sztuki.

– Wspaniałe jest to, że współczesne pokolenie młodych koniakowian przyjmuje całe dziedzictwo wiary i kultury jako coś autentycznie własnego, jako naturalną kontynuację, a nie przywracanie czegoś, co dawno minęło. Oczywiście w dobie internetowej globalizacji docierają do nich inne trendy, ale jednak szanują i kochają to, co własne, co buduje ich tożsamość – podkreśla proboszcz.

Okiem proboszcza

ks. kan. Krzysztof Pacyga, w parafii od 2018 r. – Parafian charakteryzują wielka pobożność i chęć służenia Bogu, a także gotowość niesienia pomocy innym. Chętnie przystępują do sakramentów, angażują się w życie modlitewne, uczestnicząc w działalności grup formacyjnych, zarówno tych tradycyjnych, jak i pojawiających się w ostatnim czasie. Świetnie pracują kręgi rodzin Domowego Kościoła, róże Żywego Różańca czy liczna grupa tercjarzy z Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Mamy Oazę Dzieci Bożych i służbę liturgiczną. Organizujemy wakacyjne kolonie dla dzieci nad morzem, a z dorosłymi wyjeżdżamy na pielgrzymki do sanktuariów w Polsce i za granicę, m.in. do Lichenia, Krakowa, Kalwarii Zebrzydowskiej, Fatimy. W tym roku planujemy wyjazd do Santiago de Compostela. Parafianie uczestniczą też licznie w organizowanych od paru lat EDK czy w podjętych w październiku zeszłego roku z inicjatywy wspólnoty Męska Strona Rzeczywistości Wieczornych Wyprawach Różańcowych, których trasy okrążyły Koniaków, Istebną i Jaworzynkę. Ludzi przybywało z każdym tygodniem…

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama