Nowy numer 5/2023 Archiwum

Szkoła Krewniaków

Jeśli jedna honorowa donacja krwi, 450 mililitrów, może uratować trzy istnienia ludzkie, to w ciągu 40 lat uczniowie, nauczyciele, pracownicy i absolwenci jednej andrychowskiej szkoły uratowali 4500 osób.

Honorowi dawcy krwi od 1981 roku związani z andrychowskim „Kotarbinem” – dziś Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, a niegdyś Zespołem Szkół Technicznych im. Tadeusza Kotarbińskiego – oddali ponad 700 litrów krwi.

Wszystko zaczęło się od historii śp. Romka, a przedstawił ją Tomasz Bizoń, dyrektor szkoły, na zakończenie Mszy św. w jego intencji w andrychowskim kościele św. Stanisława.

Romek zaczął naukę w „Kotarbinie” 1 września 1978 roku. Nie odstawał od kolegów, jednak jego życie dalekie było od beztroski. Od wczesnego dzieciństwa zmagał się z białaczką. W 1981 roku wychowawczyni klasy Krystyna Chrapkiewicz poinformowała uczniów, że potrzebna jest krew dla Romka. Ruszyli do Prokocimia. Ich kolega walczył. Niestety, zmarł 26 sierpnia 1982 roku.

Nie chcieli zapomnieć o nim i o innych pacjentach z Prokocimia. Postanowili regularnie oddawać krew. Po nich kolejne pokolenia przejmowały tę pałeczkę. Podczas ostatniej akcji, 15 grudnia ubiegłego roku, 40 osób oddało 18 litrów krwi.

– Co roku organizujemy dwie, trzy akcje. Za każdym razem krew oddaje 40−50 osób. Większość to nasza pełnoletnia młodzież. Są dumni, że oddają krew, a sami otrzymują tytuł „Krewniaka Kotarbina” – wyjaśnia T. Bizoń.

40-lecie krwiodawstwa szkoła świętowała ze świadkami tamtych wydarzeń – m.in. Krystyną Chrapkiewicz i ks. Stanisławem Lipowskim, kolegą z klasy Romka, a dziś proboszczem w Witkowicach: – Pogrzeb Romka był na początku roku szkolnego. Zanieśliśmy go na swoich ramionach do kościoła i na cmentarz. A potem uznaliśmy, że nasza krew może być potrzebna także innym dzieciom chorym na białaczkę w Prokocimiu – mówił.

– Jestem bardzo podbudowany tym, co usłyszałem. Uważam, że to był piękny wybór dobra po tym dramatycznym wydarzeniu. Tylko pogratulować nauczycielom i całej społeczności młodzieży. Trzeba o takich akcjach mówić – podkreśla ks. proboszcz Jan Figura.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy