Posłaniec Warmiński 48/2022 Archiwum

Wieczernik i pizza

Patrizia pokazuje pierwsze zdanie z piątego rozdziału Mateuszowej Ewangelii: „Wy jesteście solą ziemi”. I już nie ma żadnych wątpliwości, dlaczego pokonali prawie 1500 km, żeby akurat tutaj zrobić pizzę.

Kolejny wieczór w Sorgente, z włoskiego: u źródła – bo taką nazwę nosi miejsce spotkań parafian z Soli – Centrum Animacji Działań Twórczych, mieszczące się w podziemiach kościoła.

Kuchnia w Sorgente. W gwarze i pokrzykiwaniach młodzieży mieszają się polski, włoski, angielski i najbardziej skuteczny: język „migowy”. Bo przecież trzeba się dogadać, żeby ustalić, kto wałkuje ciasto na pizzę, kto robi sos pomidorowy, kroi mozzarellę, szynkę, nakłada tuńczyka; kto zajmuje się przygotowaniem focaccii, hot dogów, a kto smażonej na oleju pizzy – fritty. Czasem słychać głośniejsze polsko-włoskie instrukcje Patrizii Di Benedetto albo Krzysztofa Jędrzejczaka, szefa Sorgente, znakomicie panujących nad organizacją pracy dwadzieściorga nastolatków z włoskiej Latiny i polskiej Soli.

Przy stole

Patrizia jest katechetką w parafii św. Łukasza w Latinie, gdzie przed laty posługiwał ks. Mirosław Szewieczek, dziś pełniący obowiązki proboszcza w parafii w Soli. To dzięki niemu Patrizia poznała Ruch Focolari, duchowość Chiary Lubich, zaangażowała się w wolontariat. Na co dzień pomaga także proboszczowi ks. Mario Sbarigiemu prowadzić grupę młodzieży, która – po przyjęciu bierzmowania i zakończeniu katechezy – chce zostać przy parafii, dalej się formować, iść drogą wiary.

Tak jak to jest w Focolare – każdego dnia towarzyszy im tutaj passa parola – wybrane zdanie słowa Bożego, którym starają się żyć w każdym miejscu.

Patrizia odrywa się na chwilę od wyrabiania ciasta na pizzę. – Czytamy w Ewangelii, że Jezus bardzo lubił przebywać z innymi ludźmi przy stole. Kiedy odwiedzał przyjaciół, Martę, Marię i Łazarza, na pewno zawsze jadał z nimi. Dla nas, chrześcijan, najważniejsza jest Uczta Eucharystyczna, ale istotne jest także wspólne bycie przy stole, na posiłku – tłumaczy. – Przy okazji katechezy i spotkań z młodzieżą bardzo często robiliśmy warsztaty kulinarne. Przygotowywaliśmy stół, zawsze było przy nim jedno wolne miejsce – dla specjalnego gościa, dla Jezusa – opowiada, a śmiejąc się, dodaje: – I dlatego… przylecieliśmy zrobić pizzę w Polsce!

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy