Nowy numer 21/2022 Archiwum

Jeśli nie wy, to kto?

– O pielgrzymce marzyłam od lat. W tym roku udało mi się dołączyć. Czułam opiekę Matki Bożej i doświadczyłam siły jedności żywego, pięknego Kościoła – mówi Ewa Górna. Podobne zdanie ma zdecydowana większość żywieckich pielgrzymów.

Wychodzili 23 sierpnia w strugach ulewnego deszczu, ale na Jasną Górę wchodzili w słońcu – z pragnieniem, aby za rok wyruszyć w znacznie większej grupie. Po raz 410. na Jasną Górę 29 sierpnia dotarła Pielgrzymka Żywiecka.

Tworzyły ją trzy grupy: pierwsza (150 osób) wyszła z żywieckiej konkatedry Narodzenia NMP 23 sierpnia, druga (100 osób) 26 sierpnia z Myszkowa – a z nią osoby niepełnosprawne ze Stowarzyszenia „Dzieci Serc” w Radziechowach, trzecią tworzyli pielgrzymi, którzy przyjechali ich powitać u celu. Głównym przewodnikiem był ks. T. Wala, a z pielgrzymami szli także ks. proboszcz G. Gruszecki i księża J. Moskal, P. Gorzołka i G. Guga oraz kleryk K. Biłyk.

Od sześciu lat tematem pielgrzymek są sakramenty. W tym roku było nim kapłaństwo.

– Gdyby można było zważyć owoce pielgrzymki, to na pewno nie potrafilibyście ich unieść, nawet gdyby wasi aniołowie stróżowie wam w tym pomogli. To owoce modlitwy połączonej z trudem, z bolącymi nogami – mówił pielgrzymom ks. M. Studenski, wikariusz generalny, witając ich na wałach jasnogórskich. – Chcę wam też serdecznie podziękować w imieniu wszystkich kapłanów naszej diecezji za to, że pochyliliście się nad tajemnicą powołania kapłańskiego. Właśnie w tym czasie, kiedy mamy kryzys powołań, kiedy z różnych powodów trochę mniej kleryków przychodzi do seminarium, kiedy wielu księży przeżywa swoje problemy, modlitwa za kapłanów jest szczególnie ważna.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama