Nowy numer 5/2023 Archiwum

Miał wszystko z Panem Bogiem poukładane

„Warto żyć ekstremalnie” – to było jego życiowe motto, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Szukał sposobów, by być bliżej nieba – czy to w szybowcu, czy też na górskich szczytach. I tam też spotkał się z Jezusem twarzą w twarz…

Trudniejsza droga

Kiedy rodzice Pawła – zaangażowani m.in. w Domowy Kościół, diecezjalne duszpasterstwo rodzin, randki małżeńskie „Przystań(cie) w drodze” – dzielili się świadectwem swojego życia małżeńskiego i rodzinnego, zawsze mówili, że mają troje starszych i troje młodszych dzieci – starsi to Paweł, Krzysztof i Szymon, młodsi: Magda, Wojtek i Franio. Nierzadko można ich było spotkać w górach, razem wyjeżdżali też na dalsze i bliższe wyprawy. Starsi z tatą zawsze wybierali trudniejszą drogę. Jeśli trzeba było pokonać 100 czy 200 km, mama z maluchami jechała samochodem, starsi z tatą… na rowerach. Wtedy Paweł, wzorem taty, zawsze czuł się odpowiedzialny za swoich dwóch młodszych braci. Najwięcej wymagał od siebie, lubił wyzwania, ale z rozsądkiem. Potrafił odpuścić, gdy zauważył, że dla braci taka czy inna wyprawa jest już za trudna.

– Kiedy w niedzielę wieczorem dowiedziałem się o jego śmierci, chyba nie byłem jedyną osobą spośród obecnych tu, w kościele, która nie mogła później w nocy spać – mówił ks. Tomasz. – Wtedy znalazłem tekst Oskara Wilde’a, który chyba najtrafniej opisuje życie śp. Pawła. Napisał tak: „Tajemnica życia to poszukiwanie piękna”. My moglibyśmy sparafrazować te słowa i powiedzieć, że dla nas, chrześcijan, tajemnica życia wiecznego to poszukiwanie piękna. Paweł był człowiekiem, który w swoim życiu nieustannie szukał piękna. Było wiele tych miejsc, w których go poszukiwał. Powiem o trzech, w których robił to najdoskonalej.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy