Nowy numer 37/2021 Archiwum

Pięć dni z Janem Pawłem II

Tym razem to nie akademickie miasto, ale ośrodek Caritas w bielskim Lipniku był miejscem ich spotkania. Ale Ciasteczka, Fajniaki i Patyczaki nie mają wątpliwości: nieważne gdzie, ważne z kim! I tego towarzystwa nie zamieniliby na żaden inne.

Co roku stypendyści Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” (FDNT), a także diecezjalnego „Światła Nadziei” brali udział w ogólnopolskich obozach wakacyjnych w wybranych ośrodkach akademickich. W tym roku zaproszono ich na turnusy w diecezjach.

Prawie trzydzieścioro młodych z Kościoła bielsko-żywieckiego i kilkoro ich kolegów z innych diecezji przeżywało ten czas od 26 do 30 lipca w Lipniku. Towarzyszyły im słowa: „Jestem, pamiętam, czuwam”. Stworzyli grupy, którym sami nadali nazwy: Ciasteczka, Fajniaki i Patyczaki.

Funkcję kierownika w Lipniku pełniła s. Elżbieta Młynarczyk, salezjanka ze Szczecina, a wspierali ją: ks. Damian Broda z Cieszyna, o. Rafał Sońta OFM Cap z Warszawy, siostry felicjanki, także ze stolicy, Ida Szczepaniak i Florentyna Szostak oraz s. Joanna Wojciechowska, salezjanka z Dzierżoniowa, wolontariusz medyczny Robert Szydło i dwoje wychowawców: Kacper Białożyt i Magdalena Waluś. Nie brakowało Eucharystii, modlitwy, konferencji, „Kwadransa z Janem Pawłem II”, dzielenia w grupach, zajęć sportowych, wyjścia na Hrobaczą Łąkę, warsztatów artystycznych, muzycznych, tanecznych i okazji do długich rozmów. Gośćmi stypendystów byli też bp Piotr Greger i ks. Łukasz Nycz, reprezentujący FDNT.

– Troska o integralne wychowanie człowieka – o sferę duchową, intelektualną, fizyczną – to odzwierciedla nauczanie Jana Pawła II i tę spuściznę chcemy przekazywać młodym – podkreślają opiekunowie, stale dostępni dla młodych. Emilia Zwardoń ze Zwardonia, Wiktoria Wróbel z Żywca. Bartłomiej Dziurczak z Zubrzycy Górnej i Piotr Juroszek z Jaworzynki mówią, jak odkrywcze są dla nich spotkania ze słowami Jana Pawła II, świadectwa działania Pana Boga w życiu ich kolegów i rozmowy twarzą w twarz. Podkreślają, że bez wahania pojechaliby na obóz, na którym nie musiałoby być żadnych atrakcji. – Wystarczyłoby, że będą tak otwarci, kreatywni ludzie wielu pasji jak tutaj – dodają.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama