GN 30/2021 Archiwum

Nie tylko kierpce…

Jednych urzeka piękno góralskich strojów, muzyki, tańców czy języka. Innych fascynuje szczególne umiłowanie wiary, wolności, tradycji. Bywają i tacy, których skutecznie przyciąga pyszna kuchnia i smakołyki na stole. Czy to wyczerpuje temat i odpowiada na pytanie o góralską tożsamość? O tym, co dziś właściwie oznacza być góralem, rozmawiali uczestnicy konferencji, która odbyła się w Brennej.

Na liście wydarzeń trwającego obecnie Roku Górali w województwie śląskim aż roi się od imprez, które są okazją do pokazania najcenniejszych skarbów kultury mieszkańców Beskidu Śląskiego i Żywieckiego.

Nie sposób wszystkich choćby wymienić, ale warto przypomnieć przynajmniej dwa wydarzenia promujące rękodzieło artystyczne, w którym specjalizują się góralki z naszego regionu. To w Beskidzie Śląskim słynne koronki koniakowskie, a na Żywiecczyźnie – niezwykłe bibułkowe kwiaty.

W Muzeum Koronki Koniakowskiej przez miesiąc czynna była wystawa pokazująca liczne związki twórczyń koronki z papieżem Janem Pawłem II. Znalazły się na niej zdjęcia i wspomnienia wielkich przeżyć, jakie towarzyszyły spotkaniom, prywatnym audiencjom. Na wystawę trafiły też liczne papieskie pamiątki. Dla papieża powstało wiele koronkowych darów, które otrzymywał podczas pielgrzymek do Polski. Mistrzynie heklowania tworzyły dla świętego serwety, powstał nawet wizerunek orła. Wykonały też prezentowany na wystawie koronkowy różaniec, przeznaczony dla asysty uczestniczącej w sierpniowych uroczystościach ku czci Matki Bożej Wniebowziętej w Kalwarii Zebrzydowskiej. – Papież kochał góry i twórczość ludową, czemu dawał wyraz wielokrotnie w swoich kazaniach, przemowach i wierszach – podkreślał na otwarciu wystawy ks. Damian Suszka, kapelan Górali Śląskich – oddziału Związku Podhalan.

Zasłużoną sławą cieszą się też żywieckie bibułkowe kwiaty i inne ozdoby. Z inicjatywy Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „Grojcowianie”, przy wsparciu władz samorządowych gminy i powiatu żywieckiego, odbył się kolejny już Konkurs Zdobnictwa Bibułkowego w gminie Radziechowy-Wieprz. Jak tłumaczą organizatorzy, to okazja, by stwierdzić, jaki jest stan tej dziedziny rękodzieła artystycznego, a jednocześnie zachęcić do jej kultywowania. I rzeczywiście – misterne kwiatowe kompozycje, zgromadzone na pokonkursowej wystawie w siedzibie „Grojcowian” w Brzuśniku, nie pozostawiały wątpliwości, że są dziełami mistrzowskimi, a tradycyjne żywieckie bibułkarstwo ma się świetnie.

Jurorzy nagrodę specjalną przyznali Marii Grzegorek z Juszczyny – tegorocznej laureatce Nagrody im. Oskara Kolberga. Pierwsze miejsce zajęły ex aequo: Dorota Tomiczek z Brzuśnika, Barbara Wandzel z Juszczyny i Krystyna Pawlus z Wieprza.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama