Nowy numer 30/2021 Archiwum

Jego pasją byli ludzie i ambona

– Jeden z księży archidiecezji katowickiej powiedział mi: „Chłopie, jeśli chciałeś, żeby kazanie powiedział ks. prof. Józef, to trzeba było się ustawić w długiej kolejce!” – wspominał zmarłego 30 kwietnia ks. Kiedosa jego wychowanek ks. dr Jan Piszczan.

Takich świadectw o ks. prof. Józefie Kiedosie przytoczono wiele 7 i 8 maja, podczas uroczystości pogrzebowych w Bierach, gdzie od kilkunastu lat pomagał on duszpasterzom, i w Jaworzu, gdzie mieszkał od 1994 r. i gdzie złożono trumnę z jego ciałem.

Zmarłego żegnali wierni i księża z biskupami trzech diecezji – Romanem Pindlem i Piotrem Gregerem z diecezji bielsko-żywieckiej, Adamem Wodarczykiem z archidiecezji katowickiej i Andrzejem Iwaneckim z diecezji gliwickiej.

Ksiądz Stanisław Filapek, proboszcz jaworzańskiej parafii, przypomniał, że na swoim obrazku prymicyjnym ks. Józef Kiedos umieścił słowa: „Czego pragnęło serce moje, dałeś mi, Panie”. Kiedy cztery lata temu obchodził złoty jubileusz kapłaństwa, zapytany, czego pragnęło serce księdza w dniu prymicji, a czego pragnie po 50 latach, nie namyślając się, odpowiedział: „Tego samego – być kapłanem”. Wtedy także zapytano ks. Kiedosa, czy działalność naukowa i dydaktyczna była jego wymarzonym sposobem realizowania powołania. Odpowiedział: „Pasją mojego życia była praca z ludem. Tę pracę w parafii, wśród ludzi, kochałem najbardziej i tej pracy poświęciłem najwięcej czasu. Moim ulubionym miejscem była i jest ambona”.

Z powodu reżimu epidemicznego w intencji ks. Kiedosa sprawowano łącznie siedem Mszy św. pogrzebowych, w tym dwie dla kapłanów. 7 maja w Bierach przewodniczył jej bp P. Greger, a 8 maja w Jaworzu – bp A. Wodarczyk. Z kolei liturgii, po której pochowano kapłana w Jaworzu, przewodniczył bp R. Pindel, a homilię głosił bp A. Iwanecki.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama