Nowy numer 39/2022 Archiwum

Śpiewacy od św. Józefa

Podczas transmitowanej niedawno przez TV Polonia Mszy św. z kościoła na osiedlu Złote Łany w Bielsku- -Białej, inaugurującej Rok św. Józefa, śpiewom przewodniczyli chórzyści z Zabrzega.

Chór św. Józefa działa dopiero kilkanaście lat, ale ma już spory dorobek. Wśród ponad 200 kompozycji, jakie ma w swoim repertuarze, nie brakuje nowości wykonywanych po raz pierwszy. Również na Mszę św. w bielskim kościele przygotowali prawykonanie „Antyfony do św. Józefa” skomponowanej przez Joannę Widerę. W ramach koncertów dedykowanych znakomitemu bielskiemu muzykowi Władysławowi Lindertowi wraz z chórem z Kamienicy odtworzyli wiele jego utworów.

Wielkanoc to już od lat także ich zespołowe święto. – Bo właśnie obchodzimy 16. rocznicę dnia, kiedy pierwszy raz zaśpiewaliśmy w zabrzeskim kościele podczas Triduum Paschalnego. Rok temu był w planach mały jubileusz, ale pandemia nam przeszkodziła – mówi Sylwia Strządała, dyrygentka chóru.

– Za to teraz przypadł nam zaszczyt zaśpiewania podczas ważnej uroczystości w tym szczególnym Roku św. Józefa – dodaje Daniel Strządała. W ciągu tych 16 lat był on i chórzystą, i akompaniatorem, i aranżerem. Obecnie, jako absolwent i wykładowca Akademii Muzycznej w Katowicach oraz kompozytor, współpracuje z chórem: wspiera mamę jako dyrygent i opracowuje nowy repertuar.

Początkowo chór nosił nazwę Cantamus Deo (Śpiewamy Bogu), jednak razem uznali, że potrzebują orędownika. Święty Józef, patron zabrzeskiej parafii, był dobrym kandydatem, choć  ze śpiewem niewiele miał wspólnego. – Szybko okazało się, jak mocno nas wspiera, zwłaszcza w rozwiązywaniu trudnych spraw przy organizowanych przez nas konkursach kolędowych. Czuwa, by nie zabrakło nagród i festiwalowych gości. Kiedyś w ostatniej chwili zapytaliśmy muzyków z zespołu Universe i odpowiedź brzmiała: „Tak, przyjedziemy. Ten jeden wieczór mamy wolny”. Już w Zabrzegu okazało się, że nasz rozmówca przez cały Adwent występował jako św. Józef podczas Rorat i nasze zaproszenie w napiętym grafiku zmieściło się dlatego, że my też od św. Józefa… – wspomina pani Sylwia. Z czasem dzięki tej bliskości z patronem chór stawał się prawdziwą śpiewaczą rodziną. W czerpaniu siły od św. Józefa wspierał ich duchowy opiekun ks. prał. Emil Dyrda. – Często sobie powtarzamy, że nie śpiewamy dla siebie, ale na Bożą chwałę. A wtedy musi być pięknie i cieszy nas, gdy tak odbierają nas inni – przyznają zgodnie dyrygenci i chórzyści.

– Kiedy muzyka jest narzędziem ewangelizacji – a taką misję staramy się realizować – to zawsze musimy pamiętać, że może ktoś poprzez muzykę odkryje Boga. To jeszcze bardziej motywuje, by się rozwijać – zaznacza Daniel.

Do niezapomnianych zaliczają te Msze św., podczas których śpiewali w sanktuarium w Łagiewnikach, na Jasnej Górze, w Licheniu. Mocno przeżyli Eucharystię w katedrze w Koszycach, sprawowaną dla pielgrzymów i czcicieli św. Melchiora.

W roku poświęconym patronowi przygotowali wykonywany po raz pierwszy w Zabrzegu Akatyst do św. Józefa. Zaśpiewają go w przeddzień odpustu, przypadającego 1 maja, jeśli pozwolą na to warunki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy