Nowy numer 29/2021 Archiwum

Boża sprawa: nasz dom

Podczas uroczystej Mszy św. w przeddzień uroczystości św. Józefa w bazylice w Hałcnowie zgromadzeni dziękowali za 30 lat działalności Katolickiego Ośrodka Wychowania i Terapii Młodzieży „Nadzieja” i Fundacji „Nadzieja”.

Liturgii przewodniczył ks. prał. Józef Walusiak, współzałożyciel fundacji i długoletni dyrektor ośrodka, a przy ołtarzu stanęli wraz z nim także ks. Kamil Kaczor, obecny przewodniczący zarządu fundacji i dyrektor Domu Dziecka „Nadzieja”, oraz ks. Piotr Konieczny, kustosz bazyliki. Ksiądz Kaczor powitał obecnych na jubileuszowym dziękczynieniu w bazylice i uczestniczących online licznych sprzymierzeńców tego dzieła – w tym przedstawicieli Rady Fundacji, władz parlamentarnych i samorządowych – a także aktualnych i byłych podopiecznych oraz pracowników ośrodka.

– Przychodzimy dzisiaj do kościoła, żeby modlić się za wstawiennictwem św. Józefa, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że bez jego opieki i orędownictwa nie byłoby fundacji i ośrodka. Różne były perypetie w przeszłości, inne przeżywamy teraz, a zapewne czeka nas także niełatwa przyszłość, ale jeśli mamy tak potężnego orędownika, to nic nam nie grozi – podkreślał ks. Kamil Kaczor, zapraszając do wspólnego aktu zawierzenia św. Józefowi.

W homilii ks. Marek Studenski, wikariusz generalny naszej diecezji, również wskazywał na to, jak skutecznym orędownikiem jest św. Józef. – Szukał miejsca dla Pana Jezusa, wszyscy mu odmawiali. W końcu znalazł je w szopie, w biednej stajence. Teraz chce to miejsce znaleźć w naszych sercach. I nawet jeśli uważamy, że nasze serce może nie jest tego godne, to właśnie św. Józef znajdzie w nim miejsce dla swojego Syna – mówił ks. Studenski.

Odbyło się też wręczenie statuetek, które w podziękowaniu za wielkie zaangażowanie na rzecz „Nadziei” otrzymali: Henryk Juszczyk, były przewodniczący bielskiej Rady Miejskiej, Paweł Kurz, wychowanek, a następnie katecheta i terapeuta w ośrodku, Adam Kasprzyk, zasłużony dyrektor Ośrodka „Nadzieja”, i Katarzyna Sitek, dyrektor finansowy.

– Chcielibyśmy spotkać się z wszystkimi, którzy przyjeżdżali do „Nadziei” przez 30 lat, którzy tu pracowali. Dziś nie jest to możliwe, ale zapraszamy w przyszłości, aby przyjeżdżali, zobaczyli nowy, rozbudowany dom – mówił ks. prał. Walusiak, wspominając początki. – Było wiele trudu, bólu i cierpień, bo pierwsze katolickie ośrodki dopiero się tworzyły, a takich dla młodzieży nie było wcale. Spotykaliśmy się z niechęcią i oporem. Wtedy mocno wsparł nas bp J. Zimniak. Ośrodek powstał w Komorowicach i od początku mówimy o nim: dom. Do dzisiaj staramy się, żeby dla naszych podopiecznych był domem

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama