Nowy numer 31/2022 Archiwum

Istebniańskie okruchy historii

Pięć lat temu mieszkańcy Istebnej dziękowali za dar misji o. Leopolda Tempesa – jezuity, który w 1716 r. dotarł do nich, dzielił się wiarą i zachęcił do budowy pierwszego kościoła. Położona wysoko w górach beskidzka wieś w tym roku świętuje 400-lecie istnienia, a jubileusz jest okazją do refleksji nad tą historią i skarbami fascynującej kultury, którą tutejsza społeczność słusznie się chlubi.

Dlaczego 1621?

– Bo wiemy na pewno, że już wtedy była tu wieś, choć pierwsi osadnicy pojawili się niewątpliwie wcześniej – zaznacza M. Kiereś. Nieduża książeczka zawiera prawdziwe archiwalne skarby, a wśród nich spis pierwszych 19 istebniańskich osadników, zapisanych w cieszyńskim urbarzu z 1621 r. – Wprawdzie historycznie pierwsza wzmianka o Istebnej znalazła się już w urbarzu z 1577 r., ale mówi ona jedynie o osadniku z odległego o 7 kilometrów Piosku, który płacił za korzystanie z łąki istebniańskiej. Urbarz z 1621 r. przynosi dane na temat żyjących tu 19 rodzin, które stanowią już wspólnotę. Ważne też jest, że osadnicy z Istebnej i Jasnowic zapisani zostali razem – jako mieszkańcy jednej miejscowości – mówi Małgorzata Kiereś, podkreślając, że stanowią oni wspólnotę ludzi, którzy zdecydowali się razem stawić czoła wyzwaniom trudnych warunków życia w górach. To wymagające środowisko życia łączyło ludzi, skupiało ich wokół tych samych wartości, wpływało na kulturę. – Jestem przekonana, że poznając z bliska początki wsi, jej dzisiejsi mieszkańcy mogą poczuć swoją więź z przodkami, odkryć swoje korzenie i docenić swój rodowód – zaznacza autorka. I zaprasza do lektury…

Pierwszy na liście osadników jest Walek Andrisskuw, najbogatszy we wsi, na co wskazuje najwyższy podatek, płacony od gruntów i młyna: 6 zł, 4 kury i kopa jajek. Nie był jednak pierwszym osadnikiem, skoro część ziemi kupił od ojca. – Pasł swoje stada na Bukowinie, gdzie miał posiadać łąki. Informacja o tym zmienia pogląd na powstanie pierwszych osad, gdyż część ta znajduje się na terenie graniczącej z Istebną późniejszej wsi Koniaków – tłumaczy Małgorzata Kiereś.

Tekst najnowszej publikacji ilustrują zdjęcia Jacka Kubieny oraz pochodzące ze zbiorów Małgorzaty Kiereś, Barbary Juroszek, Marii Kawulok, Marii Kohut, Józefa Michałka, Archiwum Państwowego w Katowicach – oddział w Cieszynie, Zemskeho Archivum w Opawie i Muzeum Beskidzkiego w Wiśle.

Dzięki wytrwałym poszukiwaniom autorki publikacji na jej stronicach znalazły się oglądane przez czytelników po raz pierwszy mapy czy dokumenty, a także stary rysunek panoramy Istebnej z sylwetką kościoła. Kilkadziesiąt z nich pojawi się też na wystawie „Bogaci u siebie”, przygotowanej przez Barbarę Juroszek z istebniańskiego GOK-u i Małgorzatę Kiereś.

– To odkrywanie historycznego bogactwa Istebnej wymagało wielkiej pracy, ale warto było ją wykonać, żeby każdy mógł dotrzeć do prawdziwej przeszłości swego ojcowskiego domu, o której nieraz nie miał pojęcia. Widzę sens tej pracy – dodaje pani Małgorzata.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama