Nowy numer 8/2021 Archiwum

Był jak witraż

Kiedy przed 26 laty przybył do Godziszki, miał być przede wszystkim gospodarzem tutejszej wspólnoty. Podczas jego pogrzebu 18 i 19 stycznia mieszkańcy podkreślali, że szybko stał się kimś więcej – bliskim członkiem parafialnej rodziny.

Uroczystości pogrzebowe ks. kan. Andrzeja Wolnego, proboszcza parafii Matki Bożej Szkaplerznej w Godziszce, trwały dwa dni, a wierni i kapłani modlili się w jego intencji podczas sześciu Mszy św. Pierwszej, 18 stycznia, przewodniczył bp Roman Pindel, a kazanie wygłosił pochodzący z Godziszki ks. Grzegorz Gruszecki, proboszcz konkatedralnej parafii w Żywcu.

Ostatnią sprawowali duszpasterze z bp. Piotrem Gregerem. Podczas tej Eucharystii słowo Boże głosił ks. prałat Jerzy Fryczowski – rocznikowy kolega zmarłego. Kondolencje przesłał abp Wiktor Skworc – także wyświęcony razem z ks. Wolnym 19 kwietnia 1973 r. w Katowicach. Swojego proboszcza ze wzruszeniem żegnali przedstawiciele parafii, władz, księża i goście. Ksiądz Andrzej Wolny zmarł 14 stycznia z powodu COVID-19 w 74. roku życia i 47. kapłaństwa. Do powstania diecezji bielsko-żywieckiej pracował w parafiach diecezji katowickiej. W latach 1985–1994 był budowniczym kościoła i proboszczem w Miliardowicach.

Żegnający go podkreślali jego troskę o kościół w Godziszce, posługę sakramentalną, a także otwartość na nową ewangelizację. – To także on projektował witraże w tej świątyni. One po części mówią, kim jest osoba kapłana. Mogą być piękne. Kiedy jednak nie ma światła, które na nie pada, są całkiem ciemne. Światło sprawia, że widzimy kolory i kształty. Zadaniem księdza jest właśnie być takim witrażem: przepuszczać światło, Boże światło, które rozświetla mroki ludzkiej wędrówki – mówił ks. Gruszecki, dodając, że takim kapłanem był ks. Andrzej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama