Nowy numer 8/2021 Archiwum

Był w nim duch Bożego szaleńca

W testamencie napisał, by na jego pogrzebową Mszę św. kapłani założyli białe szaty liturgiczne, a także by teksty liturgii słowa były tymi, które tego dnia czyta się w całym Kościele. „Bóg jest miłością” i „Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się!” – usłyszeli uczestnicy ostatniego pożegnania ks. Jana Froelicha.

W 65. roku życia i 39. roku kapłaństwa 5 stycznia, na kilka dni przed Niedzielą Chrztu Pańskiego, którą Unia Kapłanów Chrystusa Sługi obchodzi jako swoje patronalne święto, zmarł należący do niej ks. kan. Jan Froelich, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bierach, a wcześniej przez 28 lat – parafii Znalezienia Krzyża Świętego w Wiśle-Głębcach, związany z ruchem oazowym.

Urodził się 16 kwietnia 1955 r. w Chorzowie. Pochodził z Tarnowskich Gór. W 1981 r. przyjął święcenia kapłańskie i pracował w Tychach oraz Mikołowie. W 1987 r. został proboszczem w Wiśle-Głębcach, a w 2015 r. – w Bierach. Podczas uroczystości pogrzebowych 8 i 9 stycznia żegnali go najbliżsi, parafianie i duszpasterze z biskupami bielsko-żywieckimi.

W Bierach podczas Mszy św., w czasie której modlili się kapłani pod przewodnictwem ks. wicedziekana Andrzeja Szczepaniaka, był obecny moderator generalny Ruchu Światło–Życie ks. Marek Sędek. Kazanie wygłosił ks. Jan Gustyn z Rudzicy. Kolejnej liturgii przewodniczył bp Roman Pindel, a kazanie przygotował ks. prof. Józef Kiedos.

Ksiądz Gustyn odwołał się do uroczystości Objawienia Pańskiego, w wigilię której zmarł ks. Froelich: – Myślę, że stało się tak, jak opisuje Ewangelia – upadł przed Nim i złożył dary: złoto, kadzidło i mirrę.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama