Nowy numer 3/2022 Archiwum

Ocalona „czarna wieś”

Patronują im św. Sebastian – orędownik w czasach epidemii – i Matka Boża Nieustającej Pomocy. Choć tymczasowa parafia powstała tu w 1992 r., tę mocną obstawę nieba odczuwają od wieków, a szczególnie w minionych miesiącach.

To była już tradycja w erygowanej w 1998 r. parafii. W każdy czwartek mieszkańcy Bestwinki spotykali się w nowym kościele na nabożeństwie do patrona. Wielu zna na pamięć parafialną modlitwę „Hymn o św. Sebastianie”, napisany przez Leona i Renatę Ślosarczyków, jak i litanię do świętego, uznawanego za orędownika, który chroni od zarazy. Kiedy w marcu ub.r. ogłoszono pandemię, o wstawiennictwo swojego patrona zaczęli modlić się już każdego dnia.

Dobrze pamiętają historię z XIX w. Zarazy tak dziesiątkowały ludność Bestwinki, że sąsiedzi nazywali ją „czarną wsią” – od żałobnych strojów noszonych przez ocalałych. Nie znajdując ludzkiego ratunku, mieszkańcy postanowili zwrócić się do
św. Sebastiana. Zamówili Mszę św. i żarliwie modlili się, aby święty oddalił od nich zarazę. I jak głosi historia: „Chmury tak duże i czarne nad wsią się zebrały i muśnięciem wiatru dziwną mgłą pomór na północ pognały”. Masowe zgony ustąpiły. Od tej pory co roku we wspomnienie świętego zamawiali dziękczynne nabożeństwo. To dzięki nim w bestwińskim kościele znalazł się obraz św. Sebastiana, który w 1991 r. został przekazany ich nowo powstającej parafii.
Dziś w Bestwince mieszka ponad 1700 osób. Są wśród nich rodziny zakorzenione od wieków, ale i niedawno przybyłe, zwłaszcza z Czechowic-Dziedzic i Bielska. – Część z nich wciąż jest związana ze swoimi poprzednimi parafiami. Pierwszy kontakt z naszą parafią mają zazwyczaj przy okazji chrztu czy Pierwszej Komunii Świętej dzieci – mówi ks. proboszcz Józef Baran. – Natomiast bardzo związani są z naszym niewielkim kościołem parafianie, którzy uczestniczyli w jego budowie w latach 90. XX w., i ich dzieci. Widzę, jak troszczą się o sprawy materialne, porządek, wygląd kościoła, cmentarza.
Mocnym wsparciem duchowym dla parafii są róże różańcowe – cztery żeńskie i męska, powstała w grudniu 2019 r. Stworzenie męskiej wspólnoty było od początku marzeniem ks. J. Barana. – Jednak zaproszenia z ambony nie bardzo działały. Dwudziestkę mężczyzn, do której i ja należę, udało się zebrać w dużej mierze dzięki zaangażowaniu Pawła Ślosarczyka. To także on jest autorem bloga, na którym znajduje się m.in. nasz grafik modlitwy i comiesięczne intencje. Widzę, że ta forma kontaktu sprawdza się, zwłaszcza w czasie epidemii. Teraz modlimy się za rodziny, w grudniu – prosiliśmy o uświęcenie kobiet i zdrowie dla jednego z naszych braci. Kiedy mówię o duchowym zapleczu parafii, nie mogę nie wspomnieć o p. Renacie Ślosarczyk – osobie przykutej do łóżka, której ogromna wiara i zaangażowanie w życie Kościoła budują każdego, kto się z nią spotka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy