Nowy numer 3/2022 Archiwum

Pani Hanna i licealiści

– Kiedy dowiedziałam się, że urodziła się 7 października 1902 roku, aż zaniemówiłam. Bo to równo sto lat przede mną. A na dodatek ja chcę robić dokładnie to samo co ona… – mówi Martyna Mietła z bielskiego VIII LO.

Chwila podniosła, więc osiemnastolatkowie szli skupieni, lekko zestresowani. W środku Jakub Wizner, któremu przypadł w udziale ten najcenniejszy skarb, a obok Ela Cembala z portretem i Martyna Mietła z bukietem kwiatów. Za nimi duszpasterze – ks. Przemysław Marszałek SDS, katecheta licealistów, dzięki któremu doszło do uroczystości, i ks. Michał Pastuszka SDS – proboszcz salwatoriańskiej parafii NMP Królowej Polski w Bielsku-Białej. W niedzielę 20 grudnia uczniowie VIII LO im. Hanny Chrzanowskiej wnieśli relikwie patronki swojej szkoły do kościoła parafii, na terenie której znajduje się także ich liceum.

Patronka na teraz

W tym roku minie 40 lat, od kiedy Hanna Chrzanowska została patronką ówczesnego liceum medycznego – dziś VIII LO. W 1981 r. pewnie nikt nie przypuszczał, że kiedyś zostanie także ogłoszona błogosławioną Kościoła.

Wyniesioną na ołtarze 29 kwietnia 2018 r. Hannę, pielęgniarkę, zasłużonego pedagoga, a przede wszystkim człowieka niezwykle oddanego chorym i cierpiącym, mieszkańcy i duszpasterze parafii, uczniowie z rodzicami i nauczycielami oraz wolontariusze znajdujących się tu domowego Hospicjum św. Kamila i stacjonarnego Hospicjum św. Jana Pawła II powitali w jej relikwiach tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Wszystko za sprawą ks. Marszałka, który wraz z ks. Jackiem Grucelą SDS prowadzi lekcje religii w liceum.

– Nim przyjechałem do Bielska, Hanna Chrzanowska nie była mi zbyt dobrze znana – mówi ks. Przemek. – Tak więc po pierwsze fakt, że jest patronką szkoły, a po drugie czasy, w jakich żyjemy, kiedy COVID-19 już bardzo nam wszystkim doskwiera, zadecydowały o tym, że pomyślałem, by jej relikwie trafiły do nas. Jako ludzie wierzący musimy robić wszystko, co w naszej sile i mocy, bombardować górę i prosić w tych najtrudniejszych sprawach. A święci są tymi, którzy mają nam w tym pomagać. Chciałem też, żeby młodzież ze szkoły miała możliwość przychodzić do swojej patronki. Żeby ta błogosławiona nie była tylko postacią z nazwy szkoły, ale żeby młodzi zawsze mogli tu przyjść i swoje sprawy z nią załatwiać…

– Pomagała innym i nie wstydziła się Boga – mówią zgodnie Jakub Wizner, Martyna Mietła i Ela Cembala.

Szczególnie bliska stała się Martynie: – Po pierwsze, niosła pomoc wszystkim potrzebującym, a po drugie, zawsze umiała znaleźć w nich Jezusa. Uderzył mnie także fakt, że ja się urodziłam 7 października 2002 r., a Hanna Chrzanowska dokładnie sto lat wcześniej – 7 października 1902 r. Podobnie jak ona chcę iść na pielęgniarstwo i jak ona chciałabym rzeczywiście nieść Chrystusa wszędzie tam, gdzie się znajdę, a szczególnie w tak trudnej pracy, jaką jest pielęgniarstwo. Jej postawa umocniła mnie w mojej decyzji i ten dzień przeżywam bardzo mocno.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy