Nowy numer 3/2022 Archiwum

Zupa w parku

O tym, aby ubogim w Żywcu zapewnić gorący posiłek, siostra szarytka Wiesława Frączek marzyła od dawna. Udało się!

Sprzymierzeńców siostry szarytki z Żywca znalazły w osobach ks. Grzegorza Gruszeckiego, proboszcza parafii konkatedralnej, starosty Andrzeja Kalaty, burmistrza Antoniego Szlagora i rzeszy ludzi dobrej woli. Od poniedziałku do piątku w godz. 13–14 na placu między zamkami każdy potrzebujący może zabrać na wynos gorącą zupę.

Wszystko zaczęło się od s. Wiesławy Frączek, która od lat pomaga najuboższym. – Siostra współpracuje z Caritas i MOPS-em. Jest w stanie wszystko „wydreptać” – uśmiechają się Ewa, Kasia i Zygmunt z parafialnej kawiarenki Przystań, której przedstawiciele rozdają zupę. – Od jakiegoś czasu zabiegałam o to, by był w naszym mieście ciepły posiłek dla potrzebujących – mówi s. Wiesława. – Rozmawiałam ze starostą, z burmistrzem. Zapewnili mnie, że coś w tej sprawie zrobią. I udało się! – Połączyliśmy siły: parafia, starostwo i urząd miasta – mówią pracowniczki magistratu. – Posiłki są gotowane w naszych szkołach i przedszkolach. Nie ma w tej chwili zajęć edukacyjnych, ale kuchnia pracuje pełną parą. Do pomocy dołączyły też piekarnie z Żywiecczyzny i darczyńcy, którzy wpłacają dobrowolne kwoty na specjalne konto. Po 14.00 pracownicy Przystani rozdzielają zupę do słoików, a te s. Wiesława i wolontariusz Antoni Kupczak zawożą do domów osób, które nie są w stanie same przyjść po posiłek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy