Nowy numer 3/2021 Archiwum

W gnieździe rosną skrzydła

To była akcja jednej nocy. Szybkie telefony do ponad pięćdziesięciu „sokołów” w całej gminie Czernichów i nazajutrz Ania Gliwa i Łukasz Haręźlak zawieźli osiem okazałych kartonów po „yellow banana”, wypełnionych darami, do szpitala covidowego w Oświęcimiu.

Łukasz – od dziesięciu lat we wspólnocie służby liturgicznej w parafii św. Marii Magdaleny w Międzybrodziu Bialskim, a od pięciu także w Polskim Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” w gminie Czernichów – akurat wrócił z wieczornej Mszy św.

Razem z rodzicami oglądał „Wiadomości”.

– Mignął mi taki obrazek, że ktoś robi paczki dla szpitali, że trzeba pomóc personelowi medycznemu i chorym, którzy tam trafiają. Przecież nie można nic nie robić, skoro ktoś potrzebuje! – mówi Łukasz. – Zaproponowałem na zarządzie Sokoła, żeby zrobić taką paczkę dla szpitala. Ania ma przyjaciółkę, która pracuje w szpitalu oświęcimskim, Paulinę Zielińską. Dostaliśmy od niej listę potrzebnych artykułów, którą przekazałem całemu naszemu sokolemu gniazdu – opowiada.

I nastąpiła reakcja łańcuchowa. Na liście były m.in. szampony, gąbki, pampersy, chusteczki, ręczniki papierowe, ale i pierniki, kawa, herbata. Wszystko, co może się przydać chorym. – Bo taki chory, kiedy trafia do szpitala, nie ma możliwości spotkania z nikim z najbliższych. Czasem rodzina nie wie, co przywieźć, innym razem nie wiadomo, jak dostarczyć te środki, żeby było bezpiecznie – tłumaczy Łukasz. – Dlatego my postanowiliśmy przywieźć to, co najbardziej potrzebne. Od siebie dorzuciliśmy jeszcze ciasta dla personelu medycznego, żeby biegając w pracy, mogli też coś przekąsić i mieć siłę i energię.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama