Nowy numer 4/2022 Archiwum

Miał ręce otwarte wobec każdej biedy

– Odczytywał Ewangelię w duchu chrześcijańskiego miłosierdzia. Była dla niego życiem i wyrażała się poprzez to, że miał wrażliwe serce, otwarte dla drugiego człowieka – mówił bp Piotr Greger na pogrzebie prezesa bielskiej fabryki Befaszczot.

Jan Bierówka, człowiek ogromnej wiary i wrażliwości na innych, od 6 listopada walczył z koronawirusem. Mimo determinacji pracowników Szpitala Kolejowego w Wilkowicach, a następnie OIOM-u w bielskim Szpitalu Wojewódzkim, zmarł 27 listopada w wieku 67 lat.

Jego najbliżsi, duszpasterze z bp. Piotrem Gregerem i ci, którzy doświadczyli szlachetności jego serca, uczestniczyli we Mszy św. 1 grudnia w kościele św. Jana Chrzciciela w Komorowicach. Ordynariusz przypomniał zaangażowanie śp. Jana w życie miasta i Kościoła – zmarły m.in. wspierał diecezjalną Caritas, był hojnym darczyńcą Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, fundatorem relikwiarzy św. ojca Pio i dobrodziejem wielu dzieł w mieście i parafii. O nich mówił w kazaniu ks. Józef Walusiak – współinicjator Katolickiego Ośrodka Wychowania i Terapii Młodzieży „Nadzieja”.

Jan Bierówka urodził się w Rabce. Do ukończenia liceum mieszkał w Mszanie Dolnej. Przez trzy lata studiował teologię w Krakowie, ceniąc sobie zwłaszcza wykłady ks. prof. Karola Wojtyły i ks. prof. Józefa Tischnera.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama