Nowy numer 3/2021 Archiwum

Szybki i błyskawiczny - szachowy wicemistrz Polski ministrantów z Cieszyna

Radość we wspólnocie ministrantów i lektorów cieszyńskiej parafii św. Marii Magdaleny! Jeden z nich, Janek Waszut dwukrotnie zajął drugie miejsce w Mistrzostwach Polski Ministrantów w Szachach, które odbyły się 28 i 29 listopada online.

Tegoroczne rozgrywki szachowe ministrantów miały się odbyć 28 i 29 listopada w Starachowicach, gdzie od kilkunastu lat organizuje je miejscowy Katolicki Klub Szachowy Gambit. Jednakże z powodu pandemii przeniosły się do sieci i zostały rozegrane na platformie chess.com.

Zawodnicy rywalizowali w szachach szybkich i błyskawicznych w kategoriach juniorów i juniorów starszych. Wśród nich był 19-letni Jan Waszut z Cieszyna, na co dzień student pierwszego roku krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, który o turnieju dowiedział się od ks. Jakuba Kulińskiego, opiekuna cieszyńskiej wspólnoty ministranckiej.

Zarówno w szachach szybkich, jak i błyskawicznych, Janek zajął drugie miejsce, tym samym zdobywając wicemistrzostwo ministrantów w zawodach ogólnopolskich.

- Komputer dobierał osoby, które rywalizowały ze sobą, a cały turniej był rozgrywany systemem szwajcarskim. To znaczy niezależnie od tego ile partii się wygra czy przegra, wszyscy grają tyle samo rund z osobami, które mają bardzo zbliżony wynik do nich. Jeżeli na przykład po piątej partii ktoś wygrał cztery, to będzie grał kolejną partię z osobą, która też wygrała cztery gry - tłumaczy Janek, który po raz pierwszy brał udział w mistrzostwach ministrantów, choć turnieje szachowe nie są mu obce.

Wicemistrz dodaje: - Gram od trzech lat. Zaczęło się w liceum. Kiedy byłem w pierwszej klasie, rozgrywano mistrzostwa szkoły w szachach. Polubiłem tę grę i zacząłem się uczyć w nią grać. Głównie oglądałem filmiki w Internecie i… jakoś samo przyszło.

W parafialnej wspólnocie ministrantów jest kilku chłopaków, którzy wiedzą jak grać w szachy, ale Janek jest jedynym, dla którego gra jest taką pasją, że zdecydował się poświęcać jej więcej czasu.

Jak sam mówi, obecnie najtrudniej mu znaleźć osobę, z którą mógłby pograć twarzą w twarz. - Całe szczęście jest kilka platform internetowych, na których można grać w szachy z losowymi przeciwnikami, z różnych krajów. I to jest chyba w obecnym czasie jedyny sposób rozwijania się w takiej dyscyplinie - uśmiecha się Janek.

Czy jego sukces zachęci kolegów do większego zainteresowania się szachami? Razem z duszpasterzem mają nadzieję, że tak!

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama