Nowy numer 3/2021 Archiwum

Świadek na granicy

Choć jest związany z Kresami Wschodnimi, na Śląsk Cieszyński trafił z południa, z… Rzymu. Początkowo tu nieznany, dziś staje się szczególnym patronem naszych czasów.

Był rok 1988, kiedy ks. Henryk Wicik, dopiero co mianowany administrator w Marklowicach Górnych, pielgrzymował do Rzymu w 25. rocznicę swoich święceń kapłańskich.

Obejmował placówkę, w której tuż przy czeskiej granicy wierni wraz z zebrzydowskim proboszczem ks. Antonim Gorczykiem dopiero co wybudowali kościół. Nie brakowało pomysłów, jaki patronat wybrać dla świątyni. Ale nikt nie brał pod uwagę… św. Jozafata Kuncewicza, XVI-wiecznego męczennika związanego z historią Kościoła greckokatolickiego, patrona pojednania i przebaczenia.

Po rozmowie z Janem Pawłem II – w Roku Maryjnym i Roku Milenium Chrztu Rusi Kijowskiej – ks. Wicik przyprowadził tu św. Jozafata. Kościół pod jego wezwaniem poświęcono 16 listopada 1988 r., a dwa lata później ks. Wicik został tu pierwszym proboszczem.

Udokumentowana historia miejscowości sięga XIV w. Stał tu wtedy kościół św. Mikołaja, który w XVIII w. zastąpiła drewniana świątynia Wniebowstąpienia Pańskiego. Po najeździe wojsk czechosłowackich w 1919 r. i po nowym podziale granic kościół znalazł się po stronie czeskiej. Dziś obydwie świątynie dzieli ok. 1,5 km.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama