Nowy numer 38/2021 Archiwum

Ania leci na srebrną górę

Ostatnia obawa budowała największą barierę: „Nie znam języka!”. – Pan Jezus pozwolił mi jednak zrozumieć, że najważniejszy jest język miłości, którym porozumiem się w każdym kraju – mówi Ania Olma. Niedługo zamieni Bielsko-Białą na Tegucigalpę, leżącą 10 tys. km od rodzinnego domu.

Jak pomóc Ani?

„Tegucigalpa” znaczy „srebrna góra”. Wieczorami złudnie piękna, w dzień rzucają się w oczy ubóstwo, bieda, brud i stosy kolorowych śmieci. Dom Serca znajduje się w ubogiej dzielnicy. Dodatkowo wolontariusze odwiedzają kobiety osadzone w więzieniu w Tamara, starszych i chorych w Asilo San Felipe i pacjentów szpitala psychiatrycznego w Santa Rosita. Ania będzie jedną z kilkorga wolontariuszy. Jej największą obawę powodowała nieznajomość języka. – Na modlitwie Pan Jezus pozwolił mi jednak zrozumieć, że to językiem miłości porozumiem się w każdym kraju. Muszę go tylko jeszcze mocniej doskonalić – podkreśla. – Pragnę na ustach i w sercu zanieść nadzieję tym, którzy ją stracili, miłość tym, którzy jej nie doświadczyli, i wiarę tym, którzy jeszcze nie poznali Boga. Jestem gotowa zostawić kawałek swojego świata, by zamieszkać w ubogiej dzielnicy, bez bieżącej wody, pralki, stałego łącza internetowego i być bliżej tych, którzy w tym czasie będą tego najbardziej potrzebować. Ania wyleci do Tegucigalpy w drugiej połowie października na co najmniej 14 miesięcy. Wcześniej będzie uczestniczyła we Mszy św. Posłania – tam, gdzie służyła przez ostatnie lata, w parafii NMP Królowej Świata. Przed nią ostatnie tygodnie przygotowań.

Poprzez facebookowy fanpage „Wiarygodna misja” zaprasza do towarzyszenia jej. Anię można wesprzeć w różnoraki sposób. Jak podkreśla, najcenniejsza i najtrudniejsza jest deklaracja modlitwa (można ją złożyć na stronie https://domyserca.pl/p/pomoz#modlitwa). Druga sprawa to finanse. By mogła wylecieć, potrzebuje zebrać 1200 zł na każdy miesiąc misji, co daje 16 800 zł. Kwota obejmuje wysokie ubezpieczenie (ze względu na niebezpieczeństwo miejsca, do którego się udaje) oraz utrzymanie jej na misji. Suma przekracza możliwości Ani, tym bardziej że nie obejmuje kosztów szczepień, badań i przygotowań. Żeby dołożyć swoją cegiełkę, Ania pracuje w jednym ze sklepów w Bielsku-Białej. Każdy, kto chciałby wesprzeć naszą misjonarkę finansowo, może dokonać jednorazowej wpłaty przez PayU, wybierając jej nazwisko z listy na stronie: domyserca.pl/donate, lub wypełnić tam deklaracje wsparcia stałego, nawet drobną kwotą. Kto chciałby Ani pomóc osobiście – także w przygotowaniu medycznym (m.in. w opiece stomatologicznej przed wyjazdem), może się z nią kontaktować poprzez e-mail: a.olma@op.pl lub www.facebook.com/wiarygodna.misja. – Zapraszam do wyruszenia ze mną! Kto zdecyduje się zadeklarować wsparcie i zostawić swoje dane w formularzu, będzie otrzymywał ode mnie list z Hondurasu – mniej więcej co dwa miesiące. Z serca dziękuję! – mówi z szerokim uśmiechem wolontariuszka.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama