Nowy numer 44/2020 Archiwum

Spotkaliśmy świętego

Grupa pątników z parafii św. Barbary udała się do Ołomuńca. Nie była to ich pierwsza pielgrzymka rowerowa, jednak z wielu powodów okazała się wyjątkowa.

Kiedy świątynia w Strumieniu w 2009 r. została podniesiona do rangi sanktuarium św. Barbary, ks. prał. Oskar Kuśka podsunął, by mieszkańcy znani z upodobania do jazdy na rowerze uczcili to pielgrzymką rowerową.

Wtedy pojechali do Kalwarii Zebrzydowskiej, a potem też na Górę św. Anny, szlakiem sanktuariów maryjnych związanych ze św. Janem Pawłem II, do Lichenia, Częstochowy, Wambierzyc, Ludźmierza, Krzeszowa, na Święty Krzyż, a ostatnio do grobu bł. ks. Popiełuszki i Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Tegoroczna pielgrzymka była już dwunastą. Jak wspomina czuwający nad jej organizacją Czesław Kuboszek, oczywistych emocji dostarczyła sytuacja epidemii, która pod znakiem zapytania stawiała całe przedsięwzięcie. – Ale cel naszej wędrówki mobilizował, bo postanowiliśmy się wybrać do miejsca męczeńskiej śmierci św. Jana Sarkandra, w 400. rocznicę tego wydarzenia – dodaje pan Czesław.

Tym samym była to ich pierwsza pielgrzymka zagraniczna. Grupa zebrała się nieco mniejsza niż zwykle. Uczestnicy wsiedli na rowery w dwunastkę, wraz z ks. Bartłomiejem Kijasem. Za kierownicą samochodu technicznego pielgrzymował trzynasty uczestnik. Większość to członkowie parafialnego Bractwa św. Barbary i ich rodziny. – Trochę było obaw, ale wszystko się udało. To dla nas wielka radość, bo nie wyobrażaliśmy sobie, żeby nie pielgrzymować tak, jak to robimy co roku już od 12 lat – przyznaje Stanisław Mendrek, wierny pielgrzym i współorganizator.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama