Nowy numer 47/2020 Archiwum

Alarm w oknie

– Jest w tym doświadczeniu radość – bo życie dziecka zostało ocalone. Ale musimy podchodzić do tej sytuacji z delikatnością i wrażliwością – bo jest ona też najprawdopodobniej dramatem matki i ojca – mówi s. Blanka Stawniczy, kierująca Domem Matki i Dziecka Caritas w Bielsku-Białej. Do znajdującego się tu okna życia 26 sierpnia został przyniesiony noworodek.

Po przekazaniu mediom informacji o drugim w historii bielskiego okna życia przyniesionym tu noworodku pod publikacjami, które ukazały się w sieci, nie zabrakło skrajnych komentarzy.

Z jednej strony opinii wyrażających radość z uratowania życia, z drugiej – narracji oceniającej zachowanie jego mamy. – Naczelną ideą okien życia jest ocalenie życia dziecka. Ta nadrzędna wartość powinna moim zdaniem w pełni usprawiedliwiać możliwość skorzystania z takiej opcji przez rodziców dziecka – podkreśla s. Blanka Stawniczy, nazaretanka. – Okna życia nie zostały stworzone jako miejsca do porzucenia dziecka, ale przekazania go w bezpieczny sposób celem ocalenia jego życia. Każda matka, która oddaje dziecko do okna życia, chce, aby ono przeżyło. To zupełne przeciwieństwo sytuacji, w której dziecko zostaje porzucone w jakimkolwiek miejscu i jest skazane na śmierć – chyba że w jakiś zupełnie cudowny sposób zostanie ocalone, bo ktoś je znajdzie. Przynosząc dziecko do okna życia, osoba ta zakłada, że ktoś się nim bardzo szybko zaopiekuje.

Wartość nadrzędna

Jak wyjaśnia s. Blanka, odpowiednie procedury, które nawiązują do krakowskiego okna życia – pierwszego w Polsce – dokładnie określają postępowanie w takiej sytuacji. – Nie jest to zdecydowane porzucenie. To dla tych dzieci szansa na przeżycie, a życie jest wartością nadrzędną, o której jednoznacznie mówi i prawo Boże, i świeckie. Również prawo do poznania własnej tożsamości może być realizowane dopiero wtedy, gdy życie dziecka nie jest zagrożone – dodaje s. Blanka. Nie brakuje opinii, iż o każdym przypadku pozostawienia dziecka w oknie życia powinna zostać powiadomiona policja, która też powinna się zainteresować jego matką. – Wzywamy pogotowie ratunkowe i tylko pogotowie. To nie jest porzucenie – podkreśla jeszcze raz s. Blanka. – O sytuacji zostaje też powiadomiony sąd, który w czasie, kiedy dziecko jest w szpitalu, wydaje dyspozycje w kwestii pieczy zastępczej. Ideą okna życia jest, aby dziecko jak najszybciej zostało przekazane do adopcji. Z chwilą zamknięcia okna następuje zrzeczenie się praw rodzicielskich. Wtedy droga do procesu adopcyjnego jest najkrótsza. Wyraźnym celem procedury jest przede wszystkim dobro dziecka: ocalenie jego życia i możliwość wzrastania w rodzinie. Wiemy, że wielu małżonków czeka na dziecko, a niemowlaki mają największą szansę trafić do adopcji. A o to nam przecież chodzi.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama