Nowy numer 43/2020 Archiwum

Mojżesz i spółka nad Bałtykiem

Pojechało 80 dzieci i młodzieży, a chętnych na liście rezerwowej było prawie drugie tyle! Bo już doskonale wiedzą, że te 12 dni wakacji to przygoda, o której się mówi przez cały rok.

Nie ma lekko. Codziennie wstawali na tyle wcześnie, by na 7.15 zdążyć na Mszę św. Po ósmej już kończyli śniadanie i zaczynali kolejny dzień pełen wrażeń w Sarbinowie nad Bałtykiem i niedalekich miejscowościach – w westernowym Zieleniewie czy wiosce wikingów niedaleko Kołobrzegu. Nie było totalnego luzu – był rytm dnia, zasady, których musieli przestrzegać, była szkoła… rozwijania pasji, była i nauka modlitwy, tworzenia prawdziwej wspólnoty, a przy tym – mnóstwo zabawy na powietrzu, bo to przecież wakacje!

Od pięciu lat ks. Tomasz Wojtyła, wikary w parafii św. Małgorzaty w bielskiej Kamienicy, wraz z ekipą dorosłych opiekunów zabiera parafian od pierwszej klasy podstawówki po liceum na 12 dni wypoczynku, który później tak wspominają, że lista chętnych na kolejny wyjazd jest jeszcze dłuższa! Za każdym razem wyjeżdżają w inne miejsce, gdzie towarzyszy im inna tematyka. Były już m.in. Smerfy, byli bohaterowie bielskich kreskówek, a w tym roku – postaci Starego Testamentu – m.in. Mojżesz, Józef Egipski, Daniel, Rut, Estera, Judyta czy Samson.Każda z postaci była patronem jednej z grup.

Codziennie uczestnicy poznawali jej życie, cechy pozytywne, słabości i trudności, z jakimi musiała się mierzyć. Zabawom na plaży towarzyszyły też kreatywne zajęcia tworzenia pamiątek znad morza, a wśród nich malowania kamieni czy wspólnego tworzenia witraża na… folii stretchowej. Jak podkreśla ks. Wojtyła, nie udałoby się tak bezpiecznie i sprawnie zorganizować kolonii, gdyby nie zaangażowanie jednej z opiekunek – Gabrieli Nachyły – i kadry, którą tworzyli: Urszula Biegun, Marcin Zemanek, Marcin Dębowski, Maciej Dębowski, Julia Klimczak i Natalia Kupczak. Część tej ekipy to wychowankowie kamienickiego Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Nie wahali się, poświęcili swój urlop czy wakacje, by zapewnić dzieciom dobry wypoczynek.

– Ten rok jest specyficzny. Ze względu na wiosenny czas kwarantanny wielu rodziców musiało wziąć urlopy właśnie wtedy. Kolonie parafialne były jedyną szansą, żeby ich dzieci gdziekolwiek wyjechały – mówi ks. T. Wojtyła. – Wymogi sanitarne sprawiły, że nie mogliśmy zabrać wszystkich chętnych, oraz to, że ograniczyliśmy do minimum przebywanie w pomieszczeniach zamkniętych. Chciałoby się zabrać wszystkie dzieci, pomóc ich rodzicom. Tym razem nie było to możliwe… Ale już przygotowujemy plan na następny rok!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama