GN 38/2020 Archiwum

Dobry gazda, kapłan i przyjaciel…

Bardzo długa była lista zasług i zalet, za które kapłani i wierni dziękowali proboszczowi śp. ks. kan. Władysławowi Urbańczykowi, który 19 lat pracował w tej parafii i odszedł w 65. roku życia i 40. roku kapłaństwa.

Urodzony w Skomielnej Białej w grudniu 1955 roku, po święceniach kapłańskich, które otrzymał z rąk kard. F. Macharskiego w 1981 roku, pracował jako wikariusz w Libiążu, Jaworznie, Nowej Hucie i Żywcu. W 1992 r. został proboszczem w Witkowicach, a w 2001 r. – w Rybarzowicach. W rybarzowickiej parafii wraz z parafianami podjął się trudnego zadania rozbudowy kościoła, by mógł pomieścić na modlitwie wszystkich parafian. Zadbał też, by znalazła się w nim kaplica MB Fatimskiej, a starannie dopracowane otoczenie świątyni sprzyjało modlitwie i refleksji.

– Tak mu zależało, by ta świątynia była piękna – mówił w homilii ks. kan. Zdzisław Balon, rocznikowy przyjaciel zmarłego, przypominając, że zawsze pragnieniem ks. kan. Urbańczyka było ofiarowanie Bogu tego, co najpiękniejsze. Za posługę w archidiecezji krakowskiej w liście kondolencyjnym dziękował zmarłemu abp M. Jędraszewski, a bp R. Pindel, który przewodniczył Mszy św. przy trumnie, wspominał swoje pierwsze spotkanie z ks. Urbańczykiem w Libiążu i to ostatnie, kiedy podkreślał, że Bogu należy za wszystko dziękować. Parafianie i współpracownicy z wdzięcznością przypominali jego liczne talenty, pracowitość, wrażliwość na ludzką biedę, wytrwałe prowadzenie ku Chrystusowi oraz niezwykłą otwartość i serdeczność. Za kapłańskie świadectwo wiary i posługę wicedziekana dziękował łodygowicki dziekan ks. kan. Marek Bandura, a za przyjacielską życzliwość dla wikarych i rodaków – ks. Tomasz Hahn i o. Gracjan Kubica.

Ks. prał. Władysław Zązel wskazywał, jak wielkie znaczenie dla kapłaństwa ks. kan. Urbańczyka miała jego tożsamość górala, dzięki której był dobrym pasterzem, a owce stawały się lepsze. – Nawet to pożegnanie z nim sprawiło, że staliśmy się lepsi, jak po rekolekcjach – podkreślali parafianie, którzy przez cztery dni czuwali przy trumnie, modlili się i spowiadali, a potem tłumnie zebrali się w dniu pożegnania. Ks. kan. Urbańczyk został pochowany w Skomielnej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama