Nowy numer 31/2020 Archiwum

Gdzie owce, tam pasterz…

Skromny grób tuż przy murze starobielskiej świątyni kryje szczątki zmarłego 40 lat temu duszpasterza. Jego posługa była naznaczona wiernością ludziom, do których posłał go Pan.

W kościele św. Stanisława BM w Starym Bielsku podczas niedzielnej Eucharystii 29 czerwca, koncelebrowanej pod przewodnictwem proboszcza ks. kan. Zygmunta Siemianowskiego, parafianie dziękowali Bogu za lata posługi ks. Bronisława Jakubowskiego, byłego proboszcza tej wspólnoty.

– Gromadzimy się dokładnie w 100. rocznicę jego święceń kapłańskich, a 4 lipca wspominać będziemy 40. rocznicę jego śmierci – przypominał ks. kan. Siemianowski.

Ks. Jakubowskiego z naszym regionem łączyły szczególne więzi. Święcenia kapłańskie otrzymał bowiem z rąk syna tej ziemi, pochodzącego z Wilamowic świętego arcybiskupa Józefa Bilczewskiego, wówczas metropolity lwowskiego. Jako młody kapłan posługiwał najpierw w Przemyślanach, a potem przez 25 lat pracował jako proboszcz w Rykowie niedaleko Złoczowa. Był ze swoimi parafianami w trudnych latach wojny, a potem, wraz z przymusowo wysiedlonymi w 1945 r. 160 polskimi rodzinami, wyjechał z Rykowa i z nimi przybył do Bielska.

Osiedlili się w Starym Bielsku. Nie było tu wówczas parafii, a zabytkowa świątynia była kościołem filialnym. Ks. Jakubowski, który wśród wysiedlonych miał także swoje rodzeństwo: dwóch braci i dwie siostry, zamieszkał z rodziną brata i troszczył się o życie duchowe parafian, duszpasterzując w starobielskim kościele. Od 1953 r. reaktywowana była tutejsza parafia, w której został proboszczem i pracował aż do przejścia na emeryturę w 1972 r.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama