Nowy numer 31/2020 Archiwum

Boży i solidarny pasterz

Tłum kapłanów, parafian, krewnych i przedstawicieli Solidarności odprowadził na cmentarz śp. ks. prałata Zbigniewa Powadę.

W kondukcie nie zabrakło licznych członków Klubu Inteligencji Katolickiej, którego kapelanem był ponad 30 lat, a ze śpiewem w ostatniej drodze towarzyszyli też swojemu duszpasterzowi przedstawiciele wspólnoty neokatechumenalnej. Podczas pogrzebowej liturgii, koncelebrowanej pod przewodnictwem bp. Romana Pindla, modlili się także bp senior Tadeusz Rakoczy i bp Piotr Greger, a także ewangelicki biskup senior Paweł Anweiler.

W odczytanym przez proboszcza katedry ks. kan. Antoniego Młoczka liście kondolencyjnym abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki, dziękował zmarłemu za 20 lat gorliwej służby w diecezji katowickiej. Wśród zgromadzonych w katedrze byli też m.in. wiceminister rodziny Stanisław Szwed, prezydent miasta Jarosław Klimaszewski, zarząd podbeskidzkiej Solidarności z przewodniczącym Markiem Boguszem i członkowie Duszpasterstwa Ludzi Pracy. Ks. prał. Powada miał za sobą 48 lat kapłaństwa i 73 lata życia. Urodzony w 1946 r. w Dębowcu pod Skoczowem, po święceniach kapłańskich był wikariuszem w Jastrzębiu-Zdroju, Rybniku i Pszczynie, a od 1982 r. także w Bielsku-Białej – w parafii św. Mikołaja. W tej ostatniej przez 33 lata był proboszczem. – Dziękujemy za jego życie, za jego wszelkie duszpasterzowanie – mówił bp Pindel. Pogrzeb poprzedziła ceremonia przekazania Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, nadanego pośmiertnie ks. prał. Powadzie przez prezydenta Andrzeja Dudę. To wyraz uznania dla konsekwentnej, niezłomnej postawy ks. Powady, który w trudnym czasie stanu wojennego wspierał działaczy Solidarności jako duszpasterz, pomagał represjonowanym, odwiedzał uwięzionych. Udostępnił też pomieszczenia w wieży kościelnej na miejsce spotkań działaczy podziemnych struktur, którzy należeli do Duszpasterstwa Ludzi Pracy. Wcześniej ks. prał. Powada otrzymał też Krzyż Kawalerski OOP oraz Krzyż Wolności i Solidarności. Za świadectwo odwagi dziękował mu były związkowiec i senator Marcin Tyrna: – Groziły za to konsekwencje i wiele wycierpiałeś z tego powodu, a kiedy nastał nowy czas, stanąłeś przy ludziach Solidarności. Doskonale rozumiałeś potrzeby ludzi pracy, nieraz zagubionych, a my w tej świątyni wielokrotnie mogliśmy się budować twoim słowem... – mówił. – Dziękujemy ci, że przygarnąłeś nas w 1984 r., by uczyć relacji między polityką a Kościołem, (...) by zło dobrem zwyciężać. Nie jest to sprawa prosta, ale ty się jej podjąłeś i realizowałeś do samej śmierci – dodał Henryk Urban w imieniu Duszpasterstwa Ludzi Pracy. – W trudnych latach 80. ks. prał. Zbigniew w tej parafii uczynił bezpieczne miejsce dla wolnościowych ideałów Polaków. Nigdy tego nie zapomnimy – zapewniła prezes KIK Elżbieta Kralczyńska, dziękując za ponad 30 lat wspierania modlitwą i dobrą radą. – Podziwiam jego mocną wiarę i nieugiętą postawę, szlachetne serce i bystry umysł, umiłowanie Kościoła i bezgraniczne oddanie człowiekowi. Bogu dziękuję za kapłana, który nie zapominał, że duszą kapłaństwa, ożywczą mocą i znakiem rozpoznawczym jest miłość – mówił bp Rakoczy. W pożegnalnych homiliach ks. Piotr Brząkalik i ks. prał. Jerzy Fryczowski zgodnie wskazywali, że zmarły był kapłanem rozmodlonym, pełnym dobroci i wyrozumiałości, odważnym, a przy tym bardzo skromnym. – O swoim kapłaństwie mówił, że jest darem, i porównywał je do wychodzenia na wysoką górę – dodał ks. kan. Młoczek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama